Blog > Komentarze do wpisu

Wrocław będzie miał szybką kolej miejską

Pierwsze połączenie z południa na północny wschód miasta ma być uruchomione już za rok. W kolejnych latach sieć ma być rozbudowywana. Jeśli pomysł wypali, mieszkańcy będą z kolei korzystać, połączy ona także wschód i zachód Wrocławia

Będziemy mieć szybką kolej miejską S-Bahn Wrocław
Trasa szybkiej kolei miejskiej z Siechnic do Długołęki

Mamy jedną z najbardziej rozwiniętych sieci kolejowych spośród dużych miast w Polsce. Zbudowali ją jeszcze Niemcy. O jej wykorzystaniu władze miasta myślały od dawna, bo ułatwiłoby to znacznie poruszanie się po Wrocławiu. Podróż kolejką do centrum z dzielnic peryferyjnych trwałaby kilkanaście minut i mogłaby być realną alternatywą i konkurencją dla samochodu. Ale do tej pory było to bardzo utrudnione. Właścicielem torów są Polskie Linie Kolejowe, z którymi miasto nie potrafiło się porozumieć w sprawie wykorzystania sieci. Wchodząca wiosną w życie ustawa o transporcie aglomeracyjnym znacznie to jednak ułatwi.

- Dzięki niej dostajemy do ręki instrument, który pozwala miastom tworzyć sieć kolei miejskiej - mówi Patryk Wild, członek zarządu MPK ds. inwestycji i rozwoju.

Pierwsza linia ma zostać uruchomiona na trasie Siechnice - Długołęka. Dzisiaj tą trasą jeżdżą pociągi PKP Przewozy Regionalne, średnio co dwie godziny. - Po wprowadzeniu naszego taboru ze wszystkich przystanków na tej trasie pociągi będą kursować nie rzadziej niż co 20-30 minut - zapowiada Wild.

Miasto będzie leasingować trzy lub cztery nowoczesne (choć używane) pociągi spalinowe, które będą jeździły na tej linii od grudnia przyszłego roku.

Przejazd całą trasą ma trwać 47 minut. Pociąg zatrzymywać się będzie na ośmiu przystankach - dworcach PKP w mieście oraz w Siechnicach i Długołęce.

Wild przyznaje, że w grudniu przyszłego roku nie będzie jeszcze rewolucji komunikacyjnej w mieście, bo prawdziwa zmiana nastąpi dopiero wtedy, gdy powstaną dodatkowe przystanki na tej trasie. - Będą rozmieszczone co 3-5 kilometrów, to za daleko. W Europie są co 1-2 kilometry. Chcemy wybudować nowe, ale to będzie możliwe dopiero po Euro 2012, gdy miasto będzie organizacyjnie nieco mniej obciążone - zapewnia Wild. I jako przykład podaje nowy przystanek przy osiedlu Sobieskiego, przy drodze krajowej nr 8. - Tam aż się prosi, by wybudować przystanek i przejście podziemne pod drogą krajową dla mieszkańców tego sporego osiedla.

Na start inwestycji miasto zabezpieczy 8 mln zł. Roczne utrzymanie jednej linii będzie kosztować ok. 12 mln zł. Wild: - Liczymy też na to, że marszałek dołoży się do tego systemu, bo w końcu kolej będzie jeździła też do miejscowości poza Wrocławiem.

Rafał Jurkowlaniec, marszałek województwa: - Jestem absolutnie otwarty na współpracę z Wrocławiem w kwestii przewozów koleją. Czekam na dobrą ofertę ze strony miasta.

A ta ma być znana za kilka tygodni. W 2012 roku ma okazać się, czy pomysł wypalił i czy mieszkańcy chętnie korzystają z nowego środka lokomocji. Zachęcić do tego ma również zmiana organizacji komunikacji miejskiej. Jej ruch będzie skoordynowany z godzinami odjazdów kolei miejskiej.

Jeśli pomysł z pierwszą linią kolei się uda, miasto zamierza budować nowe. - To pobudzi też inne rejony Wrocławia. Tak było w Warszawie, gdy budowano linię metra do dzielnicy Kabaty. Wcześniej było to zaorane pole, po wybudowaniu metra powstało tam 25-tysięczne osiedle - tłumaczy Wild. Po 2012 roku nowa linia ma przecinać Wrocław ze wschodu na zachód.

Za kilka lat miasto być może kupi pociągi, które będą dostosowane również do jazdy po torach tramwajowych. Kiedy to się stanie? Nie wcześniej niż w 2015 roku. - Są drogie, obciążenie inwestycyjne związane z organizacją Euro nie pozwoli nam na wcześniejszy ich zakup - tłumaczy Wild.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław


czwartek, 30 grudnia 2010, neokumizmohal

Polecane wpisy

Komentarze
ipolisa
2012/07/16 16:38:29
Jestem na TAK! Ale nie ma się co ekscytować na zapas.