Tagi
poniedziałek, 10 stycznia 2011

Ministerstwo najpierw zarządziło opłaty za obwodnicę Wrocławia, a teraz samo przyznaje, że ich pobieranie... będzie niemożliwe

Autostradowa Obwodnica Wrocławia bezpłatna inaczej

Otwarcie wszystkich odcinków Autostradowej Obwodnicy Wrocławia planowane jest na czerwiec 2011r. FOT Źródło: gazeta.pl, Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta

Przynajmniej do 2015 roku nie będziemy płacili za przejazd autostradową obwodnicą Wrocławia. A i po tej dacie opłaty wcale nie są pewne. Wprawdzie nie jest to skutek protestów wrocławian, ale bałaganu w urzędach. Dla kierowców liczy się jednak efekt.

Choć pobieranie opłat nakazuje rozporządzenie przygotowane przez Ministerstwo Infrastruktury, to sami jego autorzy z resortu przyznają, że przepisy te będą na razie martwe. Chodzi o bramki do poboru opłat, których nie ma i... szybko nie będzie.

- Obwodnica Wrocławia nie będzie przystosowana do poboru opłat i jakiekolwiek jej dostosowanie do takiego poboru jest dziś czymś trudno wyobrażalnym, jeżeli w ogóle możliwym. To ze względu na koszty, ale i z powodów inżynieryjno-technicznych - mówi Jarosław Waszkiewicz, dyrektor departamentu dróg i autostrad w ministerstwie.

Aby bramki można było ustawić, autostradę trzeba przeprojektować i przebudować. A to nie takie proste. - Wiązałoby się to też z koniecznością wykupu dodatkowych gruntów, uzyskaniem odpowiednich pozwoleń i przetargiem - wylicza Robert Radoń, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad we Wrocławiu.

- Budowa tradycyjnych bramek może potrwać około pięciu lat - ocenia Daniel Czaja, szef firmy Strabag, budującej jeden z odcinków naszej obwodnicy. - Jednak bramki to dziś dość przestarzałe rozwiązanie - dodaje. Po 2015 r. we wszystkich krajach unijnych ma już działać system elektronicznego poboru opłat. Jego wprowadzenie we Wrocławiu nie wymagałoby już tak gruntownej przebudowy drogi.

W resorcie dają do zrozumienia, że to, czy kiedykolwiek w ogóle będziemy płacili za obwodnicę, zależy m.in. od zainteresowania nią kierowców. To dobra wiadomość dla wrocławian. Ale nie zmienia ona faktu, że przepisy o opłatach - choć na razie martwe - będą uchwalone. A nie to obiecywali nam politycy, także premier Donald Tusk.

30 tys aut dziennie ma przejeżdżać autostradową obwodnicą

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

środa, 05 stycznia 2011

Wydział środowiska i rolnictwa urzędu miejskiego wydał decyzję środowiskową w sprawie budowy mostu Wschodniego we Wrocławiu. To oznacza, że realizacja przeprawy, która ma połączyć obwodnicę śródmiejską biegnącą od ul. Krakowskiej z Wielką Wyspą i ul. Mickiewicza przybliża się.

Wrocław: Jest zgoda na budowę mostu Wschodniego

Inwestycję od ponad roku blokują działacze stowarzyszenia Akcja Park Szczytnicki, którzy głośno sprzeciwiają się budowie drogi przez osiedla Biskupin i Zalesie. Ich zdaniem, budowa mostu i drogi będzie miała fatalny wpływ na środowisko i zagrozi gatunkom drzew i zwierząt jakie zamieszkują
park Szczytnicki.

Decyzja środowiskowa to dokument, który zawiera wskazówki i informacje dotyczące wytyczenia drogi, tak, by w możliwie jak najmniejszym stopniu negatywnie oddziaływała na środowisko. Jej wydanie oznacza, że spółka Wrocławskie Inwestycje może kontynuować prace nad projektem budowy mostu i trasy przez Wielką Wyspę.

- O wydaniu decyzji zostaliśmy powiadomieni wczoraj. Cieszymy się, bo to oznacza przyspieszenie prac nad projektem, które chcielibyśmy zakończyć w tym roku - podkreśla Marek Szempliński, rzecznik spółki Wrocławskie Inwestycje.

Mostem Wschodnim i drogą najwcześniej będziemy mogli pojechać w 2014 roku.

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

Wrocław ma pierwszy odcinek autostradowej obwodnicy. Na razie kierowcy mogą przejechać odcinkiem autostradowej obwodnicy Wrocławia od Magnic do autostrady A4.

Autostradowa obwodnica Wrocławia otwarta!

Kierowca dostawczego samochodu z Poznania wjeżdżał na obwodnicę trochę niepewnie, do końca nie wiedział, czy droga rzeczywiście jest już czynna. Potwierdzili mu to dopiero policjanci.

Na razie kierowcy mogą przejechać odcinkiem autostradowej obwodnicy Wrocławia od Magnic do autostrady A4. Drogowcy od kilku dni walczyli tu z lodem i śniegiem. Wczoraj droga wyglądała już bardzo dobrze,

w wielu miejscach widać było czarną nawierzchnię.

Dłużej poczekamy na odcinek obwodnicy między autostradą A4, a lotniskiem. Ten otwarty ma być w połowie stycznia. Pod warunkiem jednak, że do tego czasu doczekamy się odwilży (tylko wtedy można będzie dokończyć montaż ekranów i wylewanie asfaltu przy zjeździe na ul. Graniczną). Ostatni odcinek A4 - z lotniska do Długołęki - ma być czynny między czerwcem, a sierpniem.

Kolejna dobra informacja jest taka, że Ministerstwo Infrastruktury dotrzymało słowa i opublikuje rozporządzenie w sprawie zwolnienia z opłat kierowców aut do 3,5 tony i motocyklistów korzystających m.in. z wrocławskiej autostradowej obwodnicy.

Rzecznik resortu Mikołaj Karpiński wyjaśnia: - Dokument, który przygotowaliśmy, będzie rozporządzeniem Rady Ministrów. Zostanie ono poddane konsultacjom społecznym i międzyresortowym. Mają potrwać 21 dni.

To zapewne będzie tylko formalność. O tym, że ministerstwo pokaże projekt rozporządzenia do końca 2010 r., deklarował w połowie października minister Cezary Grabarczyk.

Historia walki

Starania o bezpłatny przejazd autostradową obwodnicą były długie.

Niemal dwa lata temu nasza gazeta rozpoczęła walkę o bezpłatny przejazd. Zebraliśmy poparcie znanych Dolnoślązaków.

Podpisali się pod listem do premiera. Minister infrastruktury był wtedy nieugięty. Przełom nastąpił latem po spotkaniach Cezarego Grabarczyka z byłym wojewodą dolnośląskim Rafałem Jurkowlańcem i Grzegorzem Schetyną.

Źródłó: Gazeta Wrocławska

 

wtorek, 04 stycznia 2011

Przy ulicy Dmowskiego, na Kępie Mieszczańskiej, za dwa lata powstanie galeria medyczna.

Wrocław: Gabinety, miniszpital i hotel na Kępie Mieszczańskiej?

Tak będzie wyglądała galeria medyczna przy ulicy Dmowskiego na Kępie Mieszczańskiej (© wizualizacja inwestora)

- Takiego miejsca we Wrocławiu jeszcze nie ma i dlatego inwestor zdecydował się na budowę - powiedział nam Michał Szczepaniak z biura nieruchomości Jot-Be, które zajmuje się sprzedażą lokali w budynku.

Za projektem stoi przedsiębiorstwo Inter System. Inwestor chce, aby w budynku znalazły się gabinety medyczne różnych specjalizacji. Chodzi o to, by nic się nie dublowało. Wszystko dlatego, aby pacjent mógł załatwić jak najwięcej spraw w jednym miejscu. Podobnie będzie, jeśli chodzi o sklepy ze sprzętem medycznym.

W budynku powstanie również miniszpital (choć możliwe, że będzie ich kilka), który ma mieć kilka łóżek. Zaplanowano,

że w jednej sali będzie jedno lub dwa. Najpewniej jednak szpitale nie będą przeznaczone np. dla osób chorych na zapalenie płuc. Będą raczej nastawione na działalność komercyjną, dla przykładu na operacje plastyczne.

Oprócz gabinetów lekarskich i szpitali w galerii znajdzie się również miejsce dla hotelu. Jaki będzie miał standard i kto zostanie operatorem? Tego jeszcze nie ustalono. Ale najprawdopodobniej hotel będzie czterogwiazdkowy. Na parterze planowana jest również elegancka restauracja.

Dlaczego inwestor wybrał akurat Kępę Mieszczańską? Z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że to centrum miasta, a po wtóre - we Wrocławiu jest niewiele działek, na których miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego zezwala na budowę szpitala.

Prace ruszą na wiosnę przyszłego roku, a budowa powinna potrwać półtora roku. Czy takie miejsca są popularne w Europie?
- Spotykam się z takim pomysłem po raz pierwszy - mówi Marek Moszczyński, szef przychodni Dolmed.
- Co oczywiście nie oznacza, że takich miejsc nie ma. Moim zdaniem trudno jednak mówić o popularności.
Moszczyński podkreśla, że galeria medyczna odniesie sukces pod warunkiem, że świadczenia będą na rozsądnym poziomie cenowym. Tak, by z gabinetów i usług specjalistów nie korzystali wyłącznie majętni wrocławianie.

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

czwartek, 30 grudnia 2010
Dwie firmy chcą zbudować we Wrocławiu sieć miejskich wypożyczalni rowerowych. Komisja przetargowa ma czas do końca stycznia na rozstrzygnięcie, z którą firmą podpisze umowę.
Kto zbuduje sieć miejskich wypożyczalni rowerowych?
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
To już drugie podejście do przetargu na rower miejski, który zachęcić ma do poruszania się po Wrocławiu na dwóch kółkach.

W czerwcu przetarg został odwołany, bo za jeden jednoślad zapłacilibyśmy 15 tys. złotych. Teraz Next Bike proponuje udostępnienie go za połowę tej kwoty. W ich ofercie 17 stacji wypożyczających oraz 140 rowerów kosztować ma 1,2 mln złotych.

Firma dopiero chce wejść na polski rynek, dotąd działała w Austrii i Niemczech oraz na Litwie. Ich polscy konkurenci El Piast i Bike One, operator krakowskiego roweru, żądają za uruchomienie wypożyczalni 1,9 mln zł.

Daniel Chojnacki, wrocławski oficer rowerowy: - Komisja złożona z urzędników z różnych wydziałów miejskich sprawdza oba zgłoszenia, dlatego nie mogę powiedzieć, która z firm wygra. Oczywiście jesteśmy zainteresowani wydaniem mniejszej kwoty. Zależy nam na czasie, by już późną wiosną we Wrocławiu można było wypożyczyć rower.

Pierwsze 20 minut używania miejskiego roweru ma być darmowe. Ma wystarczyć na przejazd od jednej stacji do kolejnej i oddanie roweru. Wrocławski jednoślad ma mieć jednak zapięcie, które pozwoli na przypięcie także poza stacjami. - Ale dłuższe jego wypożyczenie będzie już kosztować - tłumaczy Daniel Chojnacki. -

Z każdy kwadransem opłaty będą rosnąć, bo chcemy, by rowery były w ruchu i mogło używać ich jak najwięcej osób. Z systemu korzystać będą mogli użytkownicy wrocławskiej Urbancard.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Pierwsze połączenie z południa na północny wschód miasta ma być uruchomione już za rok. W kolejnych latach sieć ma być rozbudowywana. Jeśli pomysł wypali, mieszkańcy będą z kolei korzystać, połączy ona także wschód i zachód Wrocławia

Będziemy mieć szybką kolej miejską S-Bahn Wrocław
Trasa szybkiej kolei miejskiej z Siechnic do Długołęki

Mamy jedną z najbardziej rozwiniętych sieci kolejowych spośród dużych miast w Polsce. Zbudowali ją jeszcze Niemcy. O jej wykorzystaniu władze miasta myślały od dawna, bo ułatwiłoby to znacznie poruszanie się po Wrocławiu. Podróż kolejką do centrum z dzielnic peryferyjnych trwałaby kilkanaście minut i mogłaby być realną alternatywą i konkurencją dla samochodu. Ale do tej pory było to bardzo utrudnione. Właścicielem torów są Polskie Linie Kolejowe, z którymi miasto nie potrafiło się porozumieć w sprawie wykorzystania sieci. Wchodząca wiosną w życie ustawa o transporcie aglomeracyjnym znacznie to jednak ułatwi.

- Dzięki niej dostajemy do ręki instrument, który pozwala miastom tworzyć sieć kolei miejskiej - mówi Patryk Wild, członek zarządu MPK ds. inwestycji i rozwoju.

Pierwsza linia ma zostać uruchomiona na trasie Siechnice - Długołęka. Dzisiaj tą trasą jeżdżą pociągi PKP Przewozy Regionalne, średnio co dwie godziny. - Po wprowadzeniu naszego taboru ze wszystkich przystanków na tej trasie pociągi będą kursować nie rzadziej niż co 20-30 minut - zapowiada Wild.

Miasto będzie leasingować trzy lub cztery nowoczesne (choć używane) pociągi spalinowe, które będą jeździły na tej linii od grudnia przyszłego roku.

Przejazd całą trasą ma trwać 47 minut. Pociąg zatrzymywać się będzie na ośmiu przystankach - dworcach PKP w mieście oraz w Siechnicach i Długołęce.

Wild przyznaje, że w grudniu przyszłego roku nie będzie jeszcze rewolucji komunikacyjnej w mieście, bo prawdziwa zmiana nastąpi dopiero wtedy, gdy powstaną dodatkowe przystanki na tej trasie. - Będą rozmieszczone co 3-5 kilometrów, to za daleko. W Europie są co 1-2 kilometry. Chcemy wybudować nowe, ale to będzie możliwe dopiero po Euro 2012, gdy miasto będzie organizacyjnie nieco mniej obciążone - zapewnia Wild. I jako przykład podaje nowy przystanek przy osiedlu Sobieskiego, przy drodze krajowej nr 8. - Tam aż się prosi, by wybudować przystanek i przejście podziemne pod drogą krajową dla mieszkańców tego sporego osiedla.

Na start inwestycji miasto zabezpieczy 8 mln zł. Roczne utrzymanie jednej linii będzie kosztować ok. 12 mln zł. Wild: - Liczymy też na to, że marszałek dołoży się do tego systemu, bo w końcu kolej będzie jeździła też do miejscowości poza Wrocławiem.

Rafał Jurkowlaniec, marszałek województwa: - Jestem absolutnie otwarty na współpracę z Wrocławiem w kwestii przewozów koleją. Czekam na dobrą ofertę ze strony miasta.

A ta ma być znana za kilka tygodni. W 2012 roku ma okazać się, czy pomysł wypalił i czy mieszkańcy chętnie korzystają z nowego środka lokomocji. Zachęcić do tego ma również zmiana organizacji komunikacji miejskiej. Jej ruch będzie skoordynowany z godzinami odjazdów kolei miejskiej.

Jeśli pomysł z pierwszą linią kolei się uda, miasto zamierza budować nowe. - To pobudzi też inne rejony Wrocławia. Tak było w Warszawie, gdy budowano linię metra do dzielnicy Kabaty. Wcześniej było to zaorane pole, po wybudowaniu metra powstało tam 25-tysięczne osiedle - tłumaczy Wild. Po 2012 roku nowa linia ma przecinać Wrocław ze wschodu na zachód.

Za kilka lat miasto być może kupi pociągi, które będą dostosowane również do jazdy po torach tramwajowych. Kiedy to się stanie? Nie wcześniej niż w 2015 roku. - Są drogie, obciążenie inwestycyjne związane z organizacją Euro nie pozwoli nam na wcześniejszy ich zakup - tłumaczy Wild.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław


Dobre informacje przed świętami. Urząd Zamówień Publicznych pozwolił na podpisanie umowy z konsorcjum firm z górnośląskich Gliwic i francuskiego Bordeaux, które zbudują system sterowania światłami na 153 skrzyżowaniach – do tej pory najlepszy wrocławski pomysł na korki. Ponadto rozpisany został przetarg na firmę, która będzie nadzorować fancusko-polskie konsorcjum.

Inteligentny system transportu, to najlepszy z dotychczasowych pomysłów na korki. Będzie polegał na tym, że światła na 153 skrzyżowaniach w mieście zostaną podłączone do wspólnego komputera. Dzięki temu będzie się dało wspólnie nimi zarządzać. Ma to, po pierwsze, przyspieszyć jazdę tramwajów (projekt Tramwaj Plus), po drugie, pomóc rozładowywać korki we Wrocławiu.

Jak wam pisaliśmy, w postępowaniu w trybie dialogu konkurencyjnego na wykonanie Inteligentnego Systemu Transportu we Wrocławiu do wykonania zamówienia zostało wybrane konsorcjum firm Wasco z Gliwice wraz z Gertrude z Bordeaux z ceną ofertową brutto: 109 milionów 664 tysięcy 375 złotych i 4 grosze.

- W ubiegły piątek po półtorej miesiąca dostaliśmy wreszcie dokumenty z Urzędu Zamówień Publicznych. Ponieważ program jest współfinasowany z funduszy unijnych konieczna była tzw. kontrola uprzednia z UZP. Czekaliśmy na nią dłużej niż się spodziewaliśmy, ale teraz możemy podpisać umowę z wykonawcą – tłumaczy Błażej Trzcinowicz, który w urzędzie miasta nadzoruje ten projekt. - Firma nadzorcza będzie sprawdzać pracę polsko-francuskiego konsorcjum, z którym umowę podpiszemy w ciągu kilku tygodni – dodaje.

Przetarg na pełnienie nadzoru inwestorskiego rozpisał właśnie Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta.
- Firma która go wygra musi mieć ekspertów z każdej dziedziny, od geodezji do informatyki, żeby w naszym imieniu patrzeć wykonawcy na ręce, pilnować aby dotrzymywał harmonogramów i wykonywał wszystkie prace najlepiej jak to możliwe – tłumaczy Błażej Trzcinowicz.

Niestety system nie tylko nie jest tani, ale także, jak wam pisaliśmy nie uda się go całego wprowadzić przed EURO. Do mistrzostw Europy jedynie 44 skrzyżowania w centrum miasta będą podłączone do wspólnego systemu zarządzania światłami.

- Chodzi o skrzyżowania w centrum miasta – mówi Błażej Trzcinowicz - Na kolejnych 95 skrzyżowaniach przed Euro zostanie zainstalowany jedynie system ustawiania zielonego światła pod jadące tramwaje. Chodzi o ciągi ulic poza centrum, na których nie zdążylibyśmy zamontować pełnego systemu – dodaje.
Innymi słowy, na kolejnych 95 skrzyżowaniach ma się pojawić działająca sygnalizacja wzbudzana. Elektronika zamontowana w tramwaju będzie sygnalizować jego zbliżanie się do skrzyżowania, a światła zmienią się na zielone.
Taki system działa z powodzeniem od kilku lat w wielu dużych miastach Polski. Wrocław już dawno mógł go mieć, ale władze miasta postawiły na inteligentny system transportu. Szczegółowe rozwiązania techniczne zostaną opracowane przez zwycięskie konsorcjum. Pewne jest, że po Euro te skrzyżowania, gdzie na początku zostanie zamontowane tylko sygnalizacja wzbudzana zostaną wyposażone w pełny system. Tak, żeby najpóźniej do końca 2013 roku 153 najważniejsze skrzyżowania w mieście dało się sterować z centrum zarządzania ruchem.

Źródło: tuwroclaw.com

 

Etap pierwszy przewiduje przebudowę odcinków od Wita Stwosza do Kotlarskiej oraz od Uniwersyteckiej do placu Uniwersyteckiego wraz z placem.

11 grudnia na ulicy Kuźniczej pojawią pierwsze zmiany w organizacji ruchu kołowego związane z rozpoczęciem przebudowy traktu.
Przejazd na odcinku od Kotlarskiej do Uniwersyteckiej zostanie utrzymany. Wdrażanie organizacji ruchu zastępczego uwzględniającego całkowite zamknięcie wspomnianych odcinków rozpocznie się w nocy z 10 na 11 grudnia, tak aby wykonawca prac od 13 grudnia mógł rozpocząć roboty drogowe.
Po przygotowaniu frontu robót - demontaż nawierzchni i roboty ziemne - do wykonania ratowniczych badań archeologicznych przystąpią ekipy specjalistów z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Generalnym wykonawcą prac jest firma Bickhardt Bau, koszt przebudowy Kuźniczej wyniesie prawie 18,4 mln. zł., inwestycja potrwa 18 miesięcy i powinna zakończyć się do końca pierwszej połowy 2012 r. Roboty sfinansuje sam wykonawca. Miasto zapłaci firmie dopiero po zakończeniu prac.

Po przebudowie ulica Kuźnicza stanie się deptakiem wyłączonym z ruchu kołowego. Przejazd przez ulicę Kuźniczą możliwy będzie wyłącznie przecznicami, a więc Kotlarską, Nożowniczą i Uniwersytecką. 

Plac Uniwersytecki po przebudowie również stanie się deptakiem wyłączonym z ruchu kołowego, poza połączeniem z ul. Grodzką. Ruch kołowy dopuszczony będzie również na odcinku od skrzyżowania z ww łącznikiem do ul. Szewskiej. Na odcinku wyłączonym z ruchu jezdnia będzie miała nawierzchnię z kostki kamiennej.

Ulice Kotlarska, Nożownicza i Uniwersytecka pozostaną ulicami jednokierunkowymi. Ruch na ulicy Kotlarskiej ruch będzie odbywał się od ul. Szewskiej do ul. Więziennej. Szerokość jezdni zaprojektowano 6m.

Ruch na ulicy Nożowniczej będzie odbywał się od ul. Więziennej do ul. Szewskiej. Szerokość jezdni zaprojektowano na 5,50m.

Ruch na ulicy Uniwersyteckiej będzie odbywał się od ul. Szewskiej do ul. Więziennej. Szerokość jezdni na odcinku od ul. Szewskiej do ul. Kuźniczej - 5,50m, a od ul. Kuźniczej do ul. Więziennej – 6,0m

Jak tłumaczy Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta: Głównym celem przebudowy jest utworzenie reprezentacyjnego deptaka od Rynku do pl. Uniwersyteckiego, tworzącego spójną całość z resztą odrestaurowanej starówki. 
Projekt zakłada pozostawienie istniejącej zieleni we wnętrzu ul. Kuźniczej między ul. Kotlarską a ul. Nożowniczą. Utworzone zostaną elementy małej architektury w postaci okrągłych siedzisk i klombów powiązanych z istniejącymi drzewami i krzewami. Elementy małej architektury oraz zieleni zostaną podświetlone lampami wyposażonymi w ruchome, kierunkowe źródła światła. Ze względu na akademicki charakter miejsca, projekt przebudowy ul Kuźniczej i pl. Uniwersyteckiego przedstawia propozycję lokalizacji nowych parkingów rowerowych.

Źródło: tuwroclaw.com

 

 

Plac Jana Pawła II, przy fontannie, Dominikański, przed Galerią, przy przejściu dla pieszych, Wyspa Słodowa, naprzeciw Uniwersytetu, Promenada Staromiejska, na rogu ul. Teatralnej i Świdnickiej, naprzeciw hotelu Monopol i park Południowy, przy pomniku Chopina – to miejsca, w których od dziś rozpoczyna się montowanie we Wrocławiu grzejących ławek.

Grzejące ławki to projekt wykonany przez rodzeństwo Kasię i Wojtka Sokołowskich ze studia projektowego Sokka z Gliwic. W swoim dorobku mają m.in. concept car Ferrari 959 Daytona dla firmy z włoskiego Maranello czy Yamaha Black Dog concept car dla japończyków. - Dlaczego zaprojektowaliśmy ławki? Po pierwsze, bo koncern energetyczny ma to zaproponował, a po drugie dlatego, że lubimy włączać się w ekologiczne projekty – tłumaczy Kasia Sokołowska ze studia projektowego Sokka.
Pięć ławek o nowoczesnym wzornictwie stanie we Wrocławiu z inicjatywy firmy Fortum – dostawcy ciepła i energii elektrycznej oraz organizatora akcji „Ogrzejmy razem Wrocław.”
- W przypadku ławeczki Fortum wykorzystaliśmy aluminium, które lepiej przewodzi ciepło, ale również podlega w 100 proc. recyklingowi, co jest spójne z przyjaznym środowisku profilem Fortum – dodaje Wojtek Sokołowski z firmy Sokka.



Pomysł na akcję  zaczerpnięto ze Szwecji, gdzie Fortum było organizatorem podobnej inicjatywy: „Oświetlmy Sztokholm”. Mieszkańcy wybierali najciemniejsze miejsca Sztokholmu, które wymagały oświetlenia.
– Tamtejsza inicjatywa spotkała się z dużą przychylnością mieszkańców i zainspirowała nas do działań w Polsce. Grzejące ławeczki dla Wrocławia to nasz wkład w przestrzeń miejską, ale przede wszystkim sygnał dla mieszkańców, że jesteśmy z nimi nie tylko w domach, lecz także na ulicach w mroźne dni - mówi Izabela Van den Bossche, dyrektor ds. komunikacji Fortum Power and Heat Polska. 

Grzejąca ławka Fortum posiada funkcję grzewczą, a temperatura będzie się utrzymywać na poziomie 5-10 stopni C.
Cała ławka będzie podświetlona delikatnym, ciepłym światłem LED. Sterowniki znajdujące się we wnętrzu ławki, w zależności od temperatury powietrza i pory dnia, będą kontrolować funkcje ogrzewania oraz oświetlenia  i optymalizować pobór energii.

Oto miejsca, w których dom końca roku staną grzejące ławki:
Plac Jana Pawła II, przy fontannie
Plac Dominikański, przed Galerią Dominikańską, przy przejściu dla pieszych
Wyspa Słodowa, naprzeciw Uniwersytetu
Promenada, na rogu ul. Teatralnej i Świdnickiej, naprzeciw hotelu Monopol
Park Południowy, przy pomniku Chopina

Źródło: tuwroclaw.com

 

Jesienią 2012 z ul. Świdnickiej zniknie DH Solpol. W jego miejscu powstaną biura i mieszkania.

Wrocław: Solpol zostanie wyburzony. To już pewne

Już za półtora roku Solpol będziemy mogli oglądać tylko na pamiątkowych fotografiach (© Paweł Relikowski)

O tym, że są takie plany, pisaliśmy już półtora roku temu. Teraz zapadła ostateczna decyzja: jesienią 2012 roku zostanie wyburzony dom handlowy Solpol przy ul. Świdnickiej. - Prace rozbiórkowe rozpoczniemy, gdy tylko otwarta zostanie galeria handlowa Śląska, powstająca koło stadionu na Pilczycach - potwierdza mecenas Józef Bir-ka, prawa ręka Zygmunta Solorza-Żaka, wrocławskiego milionera, który jest właścicielem Solpolu i współwłaścicielem piłkarskiego Śląska.

Rozbiórka domu handlowego ma potrwać najwyżej pół roku. Bo już wiosną 2013 roku u zbiegu Świdnickiej i Kazimierza Wielkiego pojawi się ekipa budowlana. Solorz-Żak nie zamierza bowiem rezygnować z atrakcyjnie położonej działki. - Chcemy wybudować tam większy budynek, bo zagospodarujemy również pustą obecnie działkę za Solpolem - zapowiada mec. Birka. Ten grunt również należy do Solorza-Żaka. Dawniej planowano nawet budowę w tym miejscu Solpolu III, ale ostatecznie plany nie wypaliły.

Nowy budynek nie będzie już centrum handlowym. Na najniższych kondygnacjach powstaną biura, a wyżej - apartamenty. Tylko na parterze będą sklepy. - Ale wyłącznie niewielkie butiki. A do tego stoiska z pamiątkami, bo ulicą Świdnicką spaceruje wielu turystów - tłumaczy Birka. Budowa nowego gmachu ma potrwać około 1,5 roku. Oznacza to, że budynek będzie gotowy najwcześniej w 2014 roku. Choć Solpol, gdy powstawał, był mocno krytykowany, decyzja Solorza-Żaka o rozbiórce zasmuciła wielu wrocławskich architektów.

- Solpol był znakiem czasu - mówi Piotr Fokczyński, dyrektor wydziału architektury w urzędzie miejskim. - To jeden z najodważniejszych i najciekawszych projektów w powojennym Wrocławiu. Pokazuje, że nie baliśmy się nowych rozwiązań - argumentuje.

Wtóruje mu znany wrocławski architekt Zbigniew Maćków, autor m.in. projektu rozbudowy domu handlowego Renoma. - Gdyby to ode mnie zależało, raczej starałbym się budynek odnowić. Solpol to ciekawy przykład postmodernizmu - mówi Maćków.

Solpol będzie pierwszym tak młodym budynkiem we Wrocławiu, który zostanie wyburzony. - Nie przypominam sobie innego przykładu tak szybkiego zrównania z ziemią jakiegokolwiek budynku - mówi Fokczyński.

Dom handlowy przy Świdnickiej powstał osiemnaście lat temu, w 1992 roku. Mimo młodego wieku ząb czasu już go jednak nadgryzł: pojawiła się rdza, a ceramiczne płytki, z których stworzona jest elewacja, łamią się i odpadają. W piwnicach Solpolu działa dziś jedynie sklep papierniczy i z odżywkami dla sportowców. Wyżej są banki i biura.

A przecież na początku swego istnienia Solpol, supernowoczesny na ówczesne czasy dom handlowy, był wręcz oblegany przez wrocławian.

Solpol II (dziś już S-2) zostaje

Na fali sukcesu pierwszego Solpolu po drugiej stronie ulicy Świdnickiej powstał jego młodszy "brat": Solpol II został otwarty w 1999 roku. Zygmunt Solorz-Żak wybudował go wspólnie z innym wrocławskim biznesmenem Andrzejem Ruską. Dziś to Rusko jest jedynym właścicielem tego budynku. Solpol II nie miał jednak tylu klientów, co jego starszy brat. Dlatego w 2007 roku budynek jednak został zamknięty i przebudowany. Zniknęły z niego sklepy, a w ich miejsce pojawiły się biura. W przypadku Solpolu II (budynek zmienił nazwę na S-2) właściciel nie planuje wyburzenia.

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29