Tagi
czwartek, 30 grudnia 2010
Dwie firmy chcą zbudować we Wrocławiu sieć miejskich wypożyczalni rowerowych. Komisja przetargowa ma czas do końca stycznia na rozstrzygnięcie, z którą firmą podpisze umowę.
Kto zbuduje sieć miejskich wypożyczalni rowerowych?
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
To już drugie podejście do przetargu na rower miejski, który zachęcić ma do poruszania się po Wrocławiu na dwóch kółkach.

W czerwcu przetarg został odwołany, bo za jeden jednoślad zapłacilibyśmy 15 tys. złotych. Teraz Next Bike proponuje udostępnienie go za połowę tej kwoty. W ich ofercie 17 stacji wypożyczających oraz 140 rowerów kosztować ma 1,2 mln złotych.

Firma dopiero chce wejść na polski rynek, dotąd działała w Austrii i Niemczech oraz na Litwie. Ich polscy konkurenci El Piast i Bike One, operator krakowskiego roweru, żądają za uruchomienie wypożyczalni 1,9 mln zł.

Daniel Chojnacki, wrocławski oficer rowerowy: - Komisja złożona z urzędników z różnych wydziałów miejskich sprawdza oba zgłoszenia, dlatego nie mogę powiedzieć, która z firm wygra. Oczywiście jesteśmy zainteresowani wydaniem mniejszej kwoty. Zależy nam na czasie, by już późną wiosną we Wrocławiu można było wypożyczyć rower.

Pierwsze 20 minut używania miejskiego roweru ma być darmowe. Ma wystarczyć na przejazd od jednej stacji do kolejnej i oddanie roweru. Wrocławski jednoślad ma mieć jednak zapięcie, które pozwoli na przypięcie także poza stacjami. - Ale dłuższe jego wypożyczenie będzie już kosztować - tłumaczy Daniel Chojnacki. -

Z każdy kwadransem opłaty będą rosnąć, bo chcemy, by rowery były w ruchu i mogło używać ich jak najwięcej osób. Z systemu korzystać będą mogli użytkownicy wrocławskiej Urbancard.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Pierwsze połączenie z południa na północny wschód miasta ma być uruchomione już za rok. W kolejnych latach sieć ma być rozbudowywana. Jeśli pomysł wypali, mieszkańcy będą z kolei korzystać, połączy ona także wschód i zachód Wrocławia

Będziemy mieć szybką kolej miejską S-Bahn Wrocław
Trasa szybkiej kolei miejskiej z Siechnic do Długołęki

Mamy jedną z najbardziej rozwiniętych sieci kolejowych spośród dużych miast w Polsce. Zbudowali ją jeszcze Niemcy. O jej wykorzystaniu władze miasta myślały od dawna, bo ułatwiłoby to znacznie poruszanie się po Wrocławiu. Podróż kolejką do centrum z dzielnic peryferyjnych trwałaby kilkanaście minut i mogłaby być realną alternatywą i konkurencją dla samochodu. Ale do tej pory było to bardzo utrudnione. Właścicielem torów są Polskie Linie Kolejowe, z którymi miasto nie potrafiło się porozumieć w sprawie wykorzystania sieci. Wchodząca wiosną w życie ustawa o transporcie aglomeracyjnym znacznie to jednak ułatwi.

- Dzięki niej dostajemy do ręki instrument, który pozwala miastom tworzyć sieć kolei miejskiej - mówi Patryk Wild, członek zarządu MPK ds. inwestycji i rozwoju.

Pierwsza linia ma zostać uruchomiona na trasie Siechnice - Długołęka. Dzisiaj tą trasą jeżdżą pociągi PKP Przewozy Regionalne, średnio co dwie godziny. - Po wprowadzeniu naszego taboru ze wszystkich przystanków na tej trasie pociągi będą kursować nie rzadziej niż co 20-30 minut - zapowiada Wild.

Miasto będzie leasingować trzy lub cztery nowoczesne (choć używane) pociągi spalinowe, które będą jeździły na tej linii od grudnia przyszłego roku.

Przejazd całą trasą ma trwać 47 minut. Pociąg zatrzymywać się będzie na ośmiu przystankach - dworcach PKP w mieście oraz w Siechnicach i Długołęce.

Wild przyznaje, że w grudniu przyszłego roku nie będzie jeszcze rewolucji komunikacyjnej w mieście, bo prawdziwa zmiana nastąpi dopiero wtedy, gdy powstaną dodatkowe przystanki na tej trasie. - Będą rozmieszczone co 3-5 kilometrów, to za daleko. W Europie są co 1-2 kilometry. Chcemy wybudować nowe, ale to będzie możliwe dopiero po Euro 2012, gdy miasto będzie organizacyjnie nieco mniej obciążone - zapewnia Wild. I jako przykład podaje nowy przystanek przy osiedlu Sobieskiego, przy drodze krajowej nr 8. - Tam aż się prosi, by wybudować przystanek i przejście podziemne pod drogą krajową dla mieszkańców tego sporego osiedla.

Na start inwestycji miasto zabezpieczy 8 mln zł. Roczne utrzymanie jednej linii będzie kosztować ok. 12 mln zł. Wild: - Liczymy też na to, że marszałek dołoży się do tego systemu, bo w końcu kolej będzie jeździła też do miejscowości poza Wrocławiem.

Rafał Jurkowlaniec, marszałek województwa: - Jestem absolutnie otwarty na współpracę z Wrocławiem w kwestii przewozów koleją. Czekam na dobrą ofertę ze strony miasta.

A ta ma być znana za kilka tygodni. W 2012 roku ma okazać się, czy pomysł wypalił i czy mieszkańcy chętnie korzystają z nowego środka lokomocji. Zachęcić do tego ma również zmiana organizacji komunikacji miejskiej. Jej ruch będzie skoordynowany z godzinami odjazdów kolei miejskiej.

Jeśli pomysł z pierwszą linią kolei się uda, miasto zamierza budować nowe. - To pobudzi też inne rejony Wrocławia. Tak było w Warszawie, gdy budowano linię metra do dzielnicy Kabaty. Wcześniej było to zaorane pole, po wybudowaniu metra powstało tam 25-tysięczne osiedle - tłumaczy Wild. Po 2012 roku nowa linia ma przecinać Wrocław ze wschodu na zachód.

Za kilka lat miasto być może kupi pociągi, które będą dostosowane również do jazdy po torach tramwajowych. Kiedy to się stanie? Nie wcześniej niż w 2015 roku. - Są drogie, obciążenie inwestycyjne związane z organizacją Euro nie pozwoli nam na wcześniejszy ich zakup - tłumaczy Wild.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław


Dobre informacje przed świętami. Urząd Zamówień Publicznych pozwolił na podpisanie umowy z konsorcjum firm z górnośląskich Gliwic i francuskiego Bordeaux, które zbudują system sterowania światłami na 153 skrzyżowaniach – do tej pory najlepszy wrocławski pomysł na korki. Ponadto rozpisany został przetarg na firmę, która będzie nadzorować fancusko-polskie konsorcjum.

Inteligentny system transportu, to najlepszy z dotychczasowych pomysłów na korki. Będzie polegał na tym, że światła na 153 skrzyżowaniach w mieście zostaną podłączone do wspólnego komputera. Dzięki temu będzie się dało wspólnie nimi zarządzać. Ma to, po pierwsze, przyspieszyć jazdę tramwajów (projekt Tramwaj Plus), po drugie, pomóc rozładowywać korki we Wrocławiu.

Jak wam pisaliśmy, w postępowaniu w trybie dialogu konkurencyjnego na wykonanie Inteligentnego Systemu Transportu we Wrocławiu do wykonania zamówienia zostało wybrane konsorcjum firm Wasco z Gliwice wraz z Gertrude z Bordeaux z ceną ofertową brutto: 109 milionów 664 tysięcy 375 złotych i 4 grosze.

- W ubiegły piątek po półtorej miesiąca dostaliśmy wreszcie dokumenty z Urzędu Zamówień Publicznych. Ponieważ program jest współfinasowany z funduszy unijnych konieczna była tzw. kontrola uprzednia z UZP. Czekaliśmy na nią dłużej niż się spodziewaliśmy, ale teraz możemy podpisać umowę z wykonawcą – tłumaczy Błażej Trzcinowicz, który w urzędzie miasta nadzoruje ten projekt. - Firma nadzorcza będzie sprawdzać pracę polsko-francuskiego konsorcjum, z którym umowę podpiszemy w ciągu kilku tygodni – dodaje.

Przetarg na pełnienie nadzoru inwestorskiego rozpisał właśnie Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta.
- Firma która go wygra musi mieć ekspertów z każdej dziedziny, od geodezji do informatyki, żeby w naszym imieniu patrzeć wykonawcy na ręce, pilnować aby dotrzymywał harmonogramów i wykonywał wszystkie prace najlepiej jak to możliwe – tłumaczy Błażej Trzcinowicz.

Niestety system nie tylko nie jest tani, ale także, jak wam pisaliśmy nie uda się go całego wprowadzić przed EURO. Do mistrzostw Europy jedynie 44 skrzyżowania w centrum miasta będą podłączone do wspólnego systemu zarządzania światłami.

- Chodzi o skrzyżowania w centrum miasta – mówi Błażej Trzcinowicz - Na kolejnych 95 skrzyżowaniach przed Euro zostanie zainstalowany jedynie system ustawiania zielonego światła pod jadące tramwaje. Chodzi o ciągi ulic poza centrum, na których nie zdążylibyśmy zamontować pełnego systemu – dodaje.
Innymi słowy, na kolejnych 95 skrzyżowaniach ma się pojawić działająca sygnalizacja wzbudzana. Elektronika zamontowana w tramwaju będzie sygnalizować jego zbliżanie się do skrzyżowania, a światła zmienią się na zielone.
Taki system działa z powodzeniem od kilku lat w wielu dużych miastach Polski. Wrocław już dawno mógł go mieć, ale władze miasta postawiły na inteligentny system transportu. Szczegółowe rozwiązania techniczne zostaną opracowane przez zwycięskie konsorcjum. Pewne jest, że po Euro te skrzyżowania, gdzie na początku zostanie zamontowane tylko sygnalizacja wzbudzana zostaną wyposażone w pełny system. Tak, żeby najpóźniej do końca 2013 roku 153 najważniejsze skrzyżowania w mieście dało się sterować z centrum zarządzania ruchem.

Źródło: tuwroclaw.com

 

Etap pierwszy przewiduje przebudowę odcinków od Wita Stwosza do Kotlarskiej oraz od Uniwersyteckiej do placu Uniwersyteckiego wraz z placem.

11 grudnia na ulicy Kuźniczej pojawią pierwsze zmiany w organizacji ruchu kołowego związane z rozpoczęciem przebudowy traktu.
Przejazd na odcinku od Kotlarskiej do Uniwersyteckiej zostanie utrzymany. Wdrażanie organizacji ruchu zastępczego uwzględniającego całkowite zamknięcie wspomnianych odcinków rozpocznie się w nocy z 10 na 11 grudnia, tak aby wykonawca prac od 13 grudnia mógł rozpocząć roboty drogowe.
Po przygotowaniu frontu robót - demontaż nawierzchni i roboty ziemne - do wykonania ratowniczych badań archeologicznych przystąpią ekipy specjalistów z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Generalnym wykonawcą prac jest firma Bickhardt Bau, koszt przebudowy Kuźniczej wyniesie prawie 18,4 mln. zł., inwestycja potrwa 18 miesięcy i powinna zakończyć się do końca pierwszej połowy 2012 r. Roboty sfinansuje sam wykonawca. Miasto zapłaci firmie dopiero po zakończeniu prac.

Po przebudowie ulica Kuźnicza stanie się deptakiem wyłączonym z ruchu kołowego. Przejazd przez ulicę Kuźniczą możliwy będzie wyłącznie przecznicami, a więc Kotlarską, Nożowniczą i Uniwersytecką. 

Plac Uniwersytecki po przebudowie również stanie się deptakiem wyłączonym z ruchu kołowego, poza połączeniem z ul. Grodzką. Ruch kołowy dopuszczony będzie również na odcinku od skrzyżowania z ww łącznikiem do ul. Szewskiej. Na odcinku wyłączonym z ruchu jezdnia będzie miała nawierzchnię z kostki kamiennej.

Ulice Kotlarska, Nożownicza i Uniwersytecka pozostaną ulicami jednokierunkowymi. Ruch na ulicy Kotlarskiej ruch będzie odbywał się od ul. Szewskiej do ul. Więziennej. Szerokość jezdni zaprojektowano 6m.

Ruch na ulicy Nożowniczej będzie odbywał się od ul. Więziennej do ul. Szewskiej. Szerokość jezdni zaprojektowano na 5,50m.

Ruch na ulicy Uniwersyteckiej będzie odbywał się od ul. Szewskiej do ul. Więziennej. Szerokość jezdni na odcinku od ul. Szewskiej do ul. Kuźniczej - 5,50m, a od ul. Kuźniczej do ul. Więziennej – 6,0m

Jak tłumaczy Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta: Głównym celem przebudowy jest utworzenie reprezentacyjnego deptaka od Rynku do pl. Uniwersyteckiego, tworzącego spójną całość z resztą odrestaurowanej starówki. 
Projekt zakłada pozostawienie istniejącej zieleni we wnętrzu ul. Kuźniczej między ul. Kotlarską a ul. Nożowniczą. Utworzone zostaną elementy małej architektury w postaci okrągłych siedzisk i klombów powiązanych z istniejącymi drzewami i krzewami. Elementy małej architektury oraz zieleni zostaną podświetlone lampami wyposażonymi w ruchome, kierunkowe źródła światła. Ze względu na akademicki charakter miejsca, projekt przebudowy ul Kuźniczej i pl. Uniwersyteckiego przedstawia propozycję lokalizacji nowych parkingów rowerowych.

Źródło: tuwroclaw.com

 

 

Plac Jana Pawła II, przy fontannie, Dominikański, przed Galerią, przy przejściu dla pieszych, Wyspa Słodowa, naprzeciw Uniwersytetu, Promenada Staromiejska, na rogu ul. Teatralnej i Świdnickiej, naprzeciw hotelu Monopol i park Południowy, przy pomniku Chopina – to miejsca, w których od dziś rozpoczyna się montowanie we Wrocławiu grzejących ławek.

Grzejące ławki to projekt wykonany przez rodzeństwo Kasię i Wojtka Sokołowskich ze studia projektowego Sokka z Gliwic. W swoim dorobku mają m.in. concept car Ferrari 959 Daytona dla firmy z włoskiego Maranello czy Yamaha Black Dog concept car dla japończyków. - Dlaczego zaprojektowaliśmy ławki? Po pierwsze, bo koncern energetyczny ma to zaproponował, a po drugie dlatego, że lubimy włączać się w ekologiczne projekty – tłumaczy Kasia Sokołowska ze studia projektowego Sokka.
Pięć ławek o nowoczesnym wzornictwie stanie we Wrocławiu z inicjatywy firmy Fortum – dostawcy ciepła i energii elektrycznej oraz organizatora akcji „Ogrzejmy razem Wrocław.”
- W przypadku ławeczki Fortum wykorzystaliśmy aluminium, które lepiej przewodzi ciepło, ale również podlega w 100 proc. recyklingowi, co jest spójne z przyjaznym środowisku profilem Fortum – dodaje Wojtek Sokołowski z firmy Sokka.



Pomysł na akcję  zaczerpnięto ze Szwecji, gdzie Fortum było organizatorem podobnej inicjatywy: „Oświetlmy Sztokholm”. Mieszkańcy wybierali najciemniejsze miejsca Sztokholmu, które wymagały oświetlenia.
– Tamtejsza inicjatywa spotkała się z dużą przychylnością mieszkańców i zainspirowała nas do działań w Polsce. Grzejące ławeczki dla Wrocławia to nasz wkład w przestrzeń miejską, ale przede wszystkim sygnał dla mieszkańców, że jesteśmy z nimi nie tylko w domach, lecz także na ulicach w mroźne dni - mówi Izabela Van den Bossche, dyrektor ds. komunikacji Fortum Power and Heat Polska. 

Grzejąca ławka Fortum posiada funkcję grzewczą, a temperatura będzie się utrzymywać na poziomie 5-10 stopni C.
Cała ławka będzie podświetlona delikatnym, ciepłym światłem LED. Sterowniki znajdujące się we wnętrzu ławki, w zależności od temperatury powietrza i pory dnia, będą kontrolować funkcje ogrzewania oraz oświetlenia  i optymalizować pobór energii.

Oto miejsca, w których dom końca roku staną grzejące ławki:
Plac Jana Pawła II, przy fontannie
Plac Dominikański, przed Galerią Dominikańską, przy przejściu dla pieszych
Wyspa Słodowa, naprzeciw Uniwersytetu
Promenada, na rogu ul. Teatralnej i Świdnickiej, naprzeciw hotelu Monopol
Park Południowy, przy pomniku Chopina

Źródło: tuwroclaw.com

 

Jesienią 2012 z ul. Świdnickiej zniknie DH Solpol. W jego miejscu powstaną biura i mieszkania.

Wrocław: Solpol zostanie wyburzony. To już pewne

Już za półtora roku Solpol będziemy mogli oglądać tylko na pamiątkowych fotografiach (© Paweł Relikowski)

O tym, że są takie plany, pisaliśmy już półtora roku temu. Teraz zapadła ostateczna decyzja: jesienią 2012 roku zostanie wyburzony dom handlowy Solpol przy ul. Świdnickiej. - Prace rozbiórkowe rozpoczniemy, gdy tylko otwarta zostanie galeria handlowa Śląska, powstająca koło stadionu na Pilczycach - potwierdza mecenas Józef Bir-ka, prawa ręka Zygmunta Solorza-Żaka, wrocławskiego milionera, który jest właścicielem Solpolu i współwłaścicielem piłkarskiego Śląska.

Rozbiórka domu handlowego ma potrwać najwyżej pół roku. Bo już wiosną 2013 roku u zbiegu Świdnickiej i Kazimierza Wielkiego pojawi się ekipa budowlana. Solorz-Żak nie zamierza bowiem rezygnować z atrakcyjnie położonej działki. - Chcemy wybudować tam większy budynek, bo zagospodarujemy również pustą obecnie działkę za Solpolem - zapowiada mec. Birka. Ten grunt również należy do Solorza-Żaka. Dawniej planowano nawet budowę w tym miejscu Solpolu III, ale ostatecznie plany nie wypaliły.

Nowy budynek nie będzie już centrum handlowym. Na najniższych kondygnacjach powstaną biura, a wyżej - apartamenty. Tylko na parterze będą sklepy. - Ale wyłącznie niewielkie butiki. A do tego stoiska z pamiątkami, bo ulicą Świdnicką spaceruje wielu turystów - tłumaczy Birka. Budowa nowego gmachu ma potrwać około 1,5 roku. Oznacza to, że budynek będzie gotowy najwcześniej w 2014 roku. Choć Solpol, gdy powstawał, był mocno krytykowany, decyzja Solorza-Żaka o rozbiórce zasmuciła wielu wrocławskich architektów.

- Solpol był znakiem czasu - mówi Piotr Fokczyński, dyrektor wydziału architektury w urzędzie miejskim. - To jeden z najodważniejszych i najciekawszych projektów w powojennym Wrocławiu. Pokazuje, że nie baliśmy się nowych rozwiązań - argumentuje.

Wtóruje mu znany wrocławski architekt Zbigniew Maćków, autor m.in. projektu rozbudowy domu handlowego Renoma. - Gdyby to ode mnie zależało, raczej starałbym się budynek odnowić. Solpol to ciekawy przykład postmodernizmu - mówi Maćków.

Solpol będzie pierwszym tak młodym budynkiem we Wrocławiu, który zostanie wyburzony. - Nie przypominam sobie innego przykładu tak szybkiego zrównania z ziemią jakiegokolwiek budynku - mówi Fokczyński.

Dom handlowy przy Świdnickiej powstał osiemnaście lat temu, w 1992 roku. Mimo młodego wieku ząb czasu już go jednak nadgryzł: pojawiła się rdza, a ceramiczne płytki, z których stworzona jest elewacja, łamią się i odpadają. W piwnicach Solpolu działa dziś jedynie sklep papierniczy i z odżywkami dla sportowców. Wyżej są banki i biura.

A przecież na początku swego istnienia Solpol, supernowoczesny na ówczesne czasy dom handlowy, był wręcz oblegany przez wrocławian.

Solpol II (dziś już S-2) zostaje

Na fali sukcesu pierwszego Solpolu po drugiej stronie ulicy Świdnickiej powstał jego młodszy "brat": Solpol II został otwarty w 1999 roku. Zygmunt Solorz-Żak wybudował go wspólnie z innym wrocławskim biznesmenem Andrzejem Ruską. Dziś to Rusko jest jedynym właścicielem tego budynku. Solpol II nie miał jednak tylu klientów, co jego starszy brat. Dlatego w 2007 roku budynek jednak został zamknięty i przebudowany. Zniknęły z niego sklepy, a w ich miejsce pojawiły się biura. W przypadku Solpolu II (budynek zmienił nazwę na S-2) właściciel nie planuje wyburzenia.

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

 

Najprawdopodobniej jeszcze w tym roku wydana zostanie decyzja środowiskowa w sprawie budowy mostu Wschodniego. - To kwestia tygodni. Jest szansa, że uda się jeszcze przed świętami - powiedział nam Bogdan Łukaszewicz, dyrektor Wydziału Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Most Wschodni połączy al. Armii Krajowej z ul. Mickiewicza (© wizualizacja biprogeo projekt)

Już wiadomo, że dokument będzie bardzo obszerny. Wszystko dlatego, że zawiera blisko 50 wniosków (i odpowiedzi na nie), które wysłali przeciwnicy budowy mostu, głównie ze Stowarzyszenia Park Szczytnicki. Przypomnijmy, że jego członkowie nie zgadzają się na taki przebieg mostu, jaki wymyślili urzędnicy. Ich zdaniem trasa zaszkodzi parkowi Szczytnickiemu.

Decyzja środowiskowa miała być gotowa już dawno. Ale urzędnicy musieli odpowiedzieć na wszystkie nadesłane wnioski, przez co ich praca znacznie się wydłużyła.

Marek Szempliński, rzecznik prasowy Wrocławskich Inwestycji, dodaje, że Akcja Park Szczytnicki zrzesza kilkadziesiąt osób. - A my dostaliśmy listę z poparciem budowy mostu od ok. dwóch tysięcy mieszkańców tzw. Wielkiej Wyspy - przekonuje Szempliński.

Most Wschodni stanie się częścią obwodnicy śródmiejskiej. Rozpocznie się na wiadukcie na al. Armii Krajowej i dotrze na ul. Mickiewicza. Budowa ma ruszyć w 2013 roku. Ustalono, że inwestycja zostanie zrealizowana w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Jednak kierowcy nie będą płacili za przejazd przeprawą. Najprawdopodobniej most zostanie wybudowany za pieniądze prywatnej firmy, a urząd przez ustaloną liczbę lat będzie płacił przedsiębiorstwu określoną kwotę. Szacuje się, że inwestycja pochłonie około 400 milionów złotych. W magistracie nie boją się o brak chętnych. Wszystko dlatego, że do urzędu już zgłosiła się francuska firma Bouygues Group. To przedsiębiorstwo, które wybudowało tunel pod kanałem La Manche i siedzibę Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

 

środa, 22 grudnia 2010

Pasaż Grunwaldzki zostanie rozbudowany. Deweloper Echo Investment, którego właścicielem jest kielecki milioner Michał Sołowow, właśnie kończy prace projektowe.

http://img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/e0/03/4d0a590279d4f_o.jpg

- Wszystkie szczegóły poznamy w poniedziałek - ucina Wojciech Gepner, rzecznik prasowy Echo Investment.

Jak na razie, wiadomo tylko, że nowy budynek powstanie tam, gdzie dawniej działało targowisko. A więc między ulicami Reja i Curie-Skłodowskiej.
W środku mają być nowe powierzchnie handlowe (najprawdopodobniej zajmą je sklepy z odzieżą), ale także biura, których teraz w Pasażu nie ma.

Czy to dobry pomysł?
- Uważam, że świetny - mówi Leszek Michniak, prezes Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości. - Dzięki temu wzmocni się rola prawobrzeżnego Wrocławia. Jak na razie, to nie ma tu tylu powierzchni biurowych, ile być powinno.

Michniak dodaje, że Pasaż Grunwaldzki jest też świetnie skomunikowany z resztą miasta. Obok jest rondo Reagana (węzeł przesiadkowy MPK), a w samym budynku utworzono aż 1400 miejsc parkingowych.

Budowa ma ruszyć wiosną przyszłego roku. Otwarcie nastąpi w drugiej połowie 2012 r. Pasaż, po zakończeniu prac, stanie się dwa razy większy od Galerii Dominikańskiej. Jednak nadal największym centrum handlowym w mieście będzie Magnolia Park. Przypomnijmy, że gigant z ul. Legnickiej również planuje wiosną wystartować z budową.

Źródłó: Gazeta Wrocławska

Wizualizacja: wizualizacja inwestora

 

 

To już pewne: przed świętami nie pojedziemy pierwszym, kilkukilometrowym odcinkiem autostradowej obwodnicy Wrocławia od Magnic do autostrady A4.


(Infografika: Maciej Dudzik)

Chociaż jeszcze 21 grudnia rano, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad we Wrocławiu zapewniała, że przedświąteczny termin jest możliwy, wątpliwości rozwiał Dolnośląski Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego we Wrocławiu. Jego szefowa, Barbara Skultecka, wykluczyła, by pozwolenie na użytkowanie pierwszego fragmentu drogi udało się wydać jeszcze przed świętami.

Tymczasem po południu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozesłała komunikat, w którym rozpoczęto tłumaczenie trudnej sytuacji. Jest w nim mowa o grubej warstwie lodu zalegającej na wybudowanej drodze (około 20 cm!) oraz wahaniach temperatury, które utrudniają nie tylko prace, ale także odśnieżanie kilkukilometrowego odcinka obwodnicy. Dopiero w kolejnych zdaniach poinformowano kierowców, że urzędnicy GDDKiA wciąż czekają na uzyskanie pozwolenia na użytkowanie od nadzoru budowlanego.

Sprawdziliśmy w samym nadzorze, jak daleko posunięte są prace przy kontrolach, które umożliwią wydanie pozwolenia. - W poniedziałek otrzymaliśmy wniosek o wydanie pozwolenia na użytkowanie. Już dziś wysłaliśmy naszych pracowników na teren budowy - wyjaśnia Barbara Skultecka.

- Wniosek dotyczy kilku obiektów inżynierskich na pierwszym fragmencie obwodnicy, nie są to jeszcze kompletne dokumenty potrzebne do wydania decyzji i dopuszczenia ruchu samochodów na obwodnicy - dodaje.

Dlatego nadzór budowlany wciąż czeka na kolejne potrzebne dokumenty i zastrzega, że choćby pracował na pełnych obrotach, niemożliwe jest otwarcie drogi przed świętami, co wciąż sugerował wczoraj oddział GDDKiA we Wrocławiu.

Kierowcom pozostaje czekać na przejazd choćby fragmentem wymarzonej obwodnicy.

Oświadczenie GDDKiA:
"Chcieliśmy otworzyć dla kierowców odcinek od Magnic do A4 jak najszybciej, dlatego liczyliśmy, że uda się to zrobić jeszcze przed Świętami. Niemniej jednak jest to trudne, gdyż na tym fragmencie AOW zalega gruba warstwa lodu, osiągająca miejscami ok. 20 cm grubości. Jezdnie były odśnieżane przez Wykonawcę, jednak marznący śnieg, przy braku regularnego ruchu
kołowego (niezbędnego do utrzymywania jezdni w przejezdności) powodował utrwalanie się pokrywy lodu. Nagłe wahania temperatury powodowały, że śnieg, który się topił ponownie zamarzał i tworzył bryły lodu.

Aby uporać się z warstwą lodu na jezdni Wykonawca stosuje nagrzewnice - wielkie maszyny ogrzewające nawierzchnię. Dodatkowo GDDKiA wysyła do pomocy swój sprzęt odśnieżający oraz solarki, które posypią jezdnię chlorkiem wapnia. Mimo, że jest to środek, który w niskich temperaturach działa znacznie bardziej skutecznie niż sól, to nie możemy mieć pewności, czy zdoła rozpuścić tak grubą warstwę lodu. Jednak, im wyższa będzie temperatura, tym działanie chlorku wapnia będzie skuteczniejsze.

Ponadto czekamy na uzyskanie pozwolenia na użytkowanie. Dopiero ta decyzja daje prawo otwarcia drogi do ruchu. Jednak trzeba pamiętać, że priorytetem jest dla nas bezpieczeństwo kierowców, dlatego na jezdni i poboczach nie może zalegać warstwa lodu.

Warunkiem otwarcia dalszej części odcinka AOW - od A4 do ul. Granicznej było przede wszystkim zakończenie prac na tym odcinku obwodnicy, które ze względu na ostre warunki zimowe nie mogły być prowadzone. W tej chwili trwają ograniczone prace przy montażu ekranów akustycznych, jednak prace np. przy układaniu brakującego odcinka nawierzchni w rejonie ul. Granicznej, którą otrzymaliśmy od miasta z kilkumiesięcznym opóźnieniem, nie są możliwe w tych warunkach zimowych. Prace na tym odcinku AOW zostaną wznowione natychmiast, gdy tylko warunki pogodowe na to pozwolą.

O dacie otwarcia AOW od Magnic do A4 niezwłocznie poinformujemy".

Źródło: Gazeta Wrocławska



Tramwaj Plus ma mieć priorytet na ulicach miasta. Na niektórych światłach będzie jednak czekał.

Wrocław: Tramwaj Plus będzie szybki, ale nie wszędzie

Przez skrzyżowanie ul. Dokerskiej i Pilczyckiej, Tramwaj Plus pojedzie z Kozanowa na Gaj (© Fot. Wizualizacja inwestora)

Wydzielone torowiska, nowoczesny tabor (dwukierunkowe wozy Skody z drzwiami po obu stronach oraz dwiema kabinami), elektroniczna informacja pasażerska on-line na przystankach i w pojazdach, duża częstotliwość kursowania. To główne założenia projektu Tramwaj Plus. Do tego przystanki na wysepkach, zlokalizowane za skrzyżowaniami. I wreszcie najistotniejsze: priorytet na wszystkich skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną, czyli bez postojów na czerwonym świetle.

Okazuje się jednak, że części z pomysłów nie uda się wdrożyć na całej trasie dwóch powstających linii szybkich tramwajów, którymi pojedziemy ze Stadionu Olimpijskiego na Pilczyce i z Gaju na piłkarski stadion i Kozanów.

Jak szybki tramwaj wyminie zwykłą linię, jeśli ta dojedzie wcześniej do skrzyżowania? Ma w tym pomóc inteligentny system sterowania sygnalizacją. Jego wdrażanie ma się zakończyć do końca przyszłego roku.

- Szybki tramwaj zawsze będzie miał pierwszeństwo, a jeśli przed nim na skrzyżowanie wjedzie zwykła linia, oba pojazdy będą uprzywilejowane - przekonuje Zbigniew Komar, wiceszef departamentu infrastruktury i gospodarki w magistracie.

Problem pojawia się, gdy przystanek znajduje się przed skrzyżowaniem. Nawet gdy motorniczy, po wysadzeniu pasażerów, da sygnał do wjazdu na skrzyżowanie, poczeka, aż z krzyżówki zjadą inne pojazdy.

Tramwaje Plus nie będą objęte priorytetem na głównych skrzyżowaniach. - Na pl. Jana Pawła II, skrzyżowaniu ul. Świdnickiej z Piłsudskiego i pl. Dominikańskim pierwszy będzie jechał tramwaj, który wcześniej zgłosi wjazd - wymienia Zbigniew Komar.

Inne zasady zapanują na rondzie Reagana. Perony opuści autobus lub tramwaj, który pierwszy zabierze pasażerów.

Nie uda się wydzielić torowisk na mostach: Szczytnickim i Grunwaldzkim. Auta, które utkną na nich w korku, zablokują także szybki tramwaj. Urzędnicy głowią się też, jak rozwiązać problem wspólnych torów z jezdnią między pl. Orląt Lwowskich a pl. Jana Pawła II. Jedna z koncepcji zakłada, że inteligentna sygnalizacja będzie dawkować liczbę aut, gdy na tym odcinku pojawi się tramwaj. Jeśli pomysł się nie sprawdzi, torowisko zostanie wydzielone poprzez wymalowanie pasów.

Na części przystanków zabraknie też elektronicznej informacji o odjazdach tramwajów (podobna działa już na rondzie Reagana). Zdaniem urzędników, jej montaż na końcowych przystankach o małym znaczeniu (m.in. ul. Bardzka i Legnicka) nie ma sensu.

Z kolei przystanków na ul. Piłsudskiego i Legnickiej nie uda się przenieść za skrzyżowanie. Wyjątkiem będzie peron na pl. Jana Pawła II.

- Pomysł Tramwaju Plus był dobry, ale przy w trakcie jego realizacji popełniono zbyt wiele błędów - kwituje Przemysław Filar, prezes Towarzystwa Upiększania Miasta.

W 2011 roku we Wrocławiu pojawi się 31 szybkich tramwajów wyprodukowanych przez czeską Skodę. Miasto zapłaci za nie 260 mln zł. Na trasy mają wyruszyć dokładnie za rok.

260 mln zł to koszt 31 nowoczesnych, dwustronnych wozów marki Skoda, które będą kursować na 2 trasach

110 mln zł zapłaci miasto za inteligentny system sterowania komunikacją miejską na skrzyżowaniach


Tu w 2011 roku drogowcy wkroczą na torowiska:
Podwale od pl. Orląt Lwowskich do pl. Jana Pawła II; al. Różyckiego od mostu Szczytnickiego do pętli Stadion Olimpijski; ul. Piłsudskiego od Świdnickiej do pl. Legionów; Legnicka od Na Ostatnim Groszu do pl. Jana Pawła II; ul. Borowska - tu powstanie węzeł przesiadkowy; Piłsudskiego od pl. Legionów do Świdnickiej; al. Armii Krajowej od Tarnogajskiej do Bardzkiej, Tarnogajska od Klimasa do pętli Tarnogaj; Ślężna od Pabianickiej do Kamiennej; Śrubowa od Strzegomskiej do Robotniczej; pętla Sępolno; ul. Pomorska od Wąskiej do pl. Staszica; Hubska od Pięknej do Glinianej; pl. Społeczny od pl. Wróblewskiego do estakady.

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

 

 
1 , 2