Tagi
poniedziałek, 24 maja 2010

Właśnie rozpoczęto montowanie ekranów akustycznych wzdłuż autostradowej obwodnicy Wrocławia. Robotnicy przedsiębiorstwa Budimex stawiają je w gminie Kobierzyce, gdzie obwodnica się zaczyna.

Wrocław: Montują ekrany akustyczne wzdłuż obwodnicy

Rozpoczęto budowę ekranów akustycznych przy obwodnicy (© fot. Mikołaj Nowacki)

Cała trasa ma ponad 24 kilometry. Ale nie oznacza to, że na całej długości po bokach staną betonowe lub szklane ściany. Ekrany bowiem pojawią się raz z lewej, raz z prawej strony lub z obydwu. Wszystko zależy od tego, czy w danym miejscu są mieszkania bądź też czy teren jest przewidziany pod zabudowę.

Rozstawienie ekranów oznacza, że kierowca będzie je widział na ponad połowie trasy.
Ze względów architektonicznych i dla lepszego zabezpieczenia przed hałasem ekrany zaprojektowano o kształcie zbliżonym do paraboli. - Zgodnie z przepisami ekrany będą miały wyjścia ewakuacyjne, mniej więcej co 200 metrów - mówi Marek Suchy, prezes firmy BBKS, główny projektant obwodnicy.
Żeby wyjścia były dobrze widoczne, zaprojektowano przy nich detale architektoniczne (kształtem przypominają ukośnie ustawioną belkę) w kolorze czerwonym i zielonym.

Ekrany, które staną przy drogach, będą betonowe. A te na mostach i wiaduktach szklane. Skąd taka różnica? Przede wszystkim chodzi o wagę. Betonowe są cięższe.

Na moście Rędzińskim ekrany nie tyle mają wytłumiać hałas, co chronić kierowców przed przelatującymi ptakami. Ale też, oczywiście, ptaki przed samochodami.

A co z ekranami przy stadionie? Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu okazało się, że przy samej arenie zapory mają być betonowe. A to oznacza, że kierowca jadący autostradą nie zobaczyłby stadionu. Inwestor, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, zaproponowała urzędowi miejskiemu, że można ekrany zamienić na przezroczyste, ale za to trzeba dopłacić kilka milionów

zł. - Betonowe ekrany są już produkowane. Urzędnicy z magistratu nie skontaktowali się z nami w tej sprawie - mówi Joanna Wąsiel z GDDKiA. Ale Marek Suchy tłumaczy: - Z daleka stadion będzie widoczny. A przejeżdżając obok, kierowca i tak go by go nie widział, bo przecież musi patrzeć na jezdnię, a nie na boki.

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

piątek, 14 maja 2010

Położone niedaleko Rynku ulice Kuźnicza i Krupnicza, jeszcze przed Euro 2012 mają stać się deptakami

Wrocław zabierze centrum kierowcom, a odda pieszym

Ulica Kuźnicza zmieni się w deptak. Choć spacerować tędy będzie można swobodnie dopiero w 2012 roku, ulica będzie całkowicie zamknięta dla samochodów jeszcze w tym roku, bo zajmą się nią robotnicy. Magistrat właśnie ogłosił przetarg. Po wakacjach wyłoniony w nim wykonawca rozpocznie prace na całej długości drogi - od Rynku do pl. Uniwersyteckiego.

Po modernizacji na Kuźniczej będziemy spacerować po równym bruku i płytach chodnikowych. Zaroić ma się tu też od zieleni. Powstaną klomby, kwietniki, pojawią się nowe trawniki. Część roślin ma być w nocy podświetlana specjalnym systemem iluminacji. Mrok rozświetlać będą też stylizowane lampy.

Spacerowicze będą mogli przysiąść na oryginalnych, owalnych ławkach, które oplatać będą rosnące tu dzisiaj drzewa. Wszystko ma być gotowe przed piłkarskimi mistrzostwami Europy w 2012 roku.

Infografika: (Maciej Dudzik)

Na zamknięciu Kuźniczej się nie skończy. Miasto chce pozbyć się samochodów z dużej części ścisłego centrum Wrocławia. Stopniowo mają być zamykane dla aut ulice odchodzące od Rynku oraz plac Solny, ale także te dalej położone - m.in. Krupnicza.

Zmiany czekają nas po wybudowaniu Narodowego Forum Muzyki przy pl. Wolności. Wraz z budową sali koncertowej, remontowana będzie ul. Krupnicza. - Stopniowo wyłączymy ją do 2012 roku, równocześnie z terminem zakończenia budowy forum - wyjaśnia Katarzyna Kasprzak z departamentu infrastruktury i gospodarki urzędu miejskiego. Również ruch na samym placu zostanie wstrzymany. Nie przejedziemy pomiędzy ul. Krupniczą a Zamkową.

W przyszłości nie wjedziemy też autem na plac Solny. Na początku, dla kierowców zamknięte zostaną jezdnie od strony Rynku - na pierzei wschodniej i północnej. Później samochody nie wjadą na ulicę Ruską, na odcinku od Kazimierza Wielkiego do pl. Solnego. Stanie się tak jednak dopiero po zamknięciu dla ruchu całego placu. Kiedy to nastąpi?

- Trudno określić. Cały plan chcemy wdrażać stopniowo - mówi Kasprzak.

Magistrat nie chce zamieniać ulic w deptaki, dopóki w centrum nie powstaną wielopoziomowe parkingi. Pierwszy znajdzie się w kompleksie Narodowego Forum Muzyki, pomieści 650 aut. Kolejny powstanie do 2013 roku na pl. Nowy Targ.

Od listopada zamknięty dla samochodów jest również most Piaskowy i ul. św. Jadwigi. Auta nie wrócą tu nawet po ukończeniu remontu pl. Bema. Kursować tam będą jedynie tramwaje. Od 2007 roku możemy chodzić też ul. Szewską, po której jeżdżą tylko tramwaje. Ulica jest jednak mało uczęszczana.

W przeciwieństwie do popularnej ul. Oławskiej, która stała się deptakiem rok wcześniej.

Źródło: Gazeta Wrocławska


W przyszłości nie wjedziemy też autem na plac Solny. Na początku, dla kierowców zamknięte zostaną jezdnie od strony Rynku - na pierzei wschodniej i północnej. Później samochody nie wjadą na ulicę Ruską, na odcinku od Kazimierza Wielkiego do pl. Solnego. Stanie się tak jednak dopiero po zamknięciu dla ruchu całego placu. Kiedy to nastąpi?

- Trudno określić. Cały plan chcemy wdrażać stopniowo - mówi Kasprzak.
wtorek, 11 maja 2010
Verity Development - deweloper, do którego należy działka naprzeciwko hotelu Park Plaza - właśnie podpisał umowę z głównym wykonawcą.

Wizualizacja Apartamentowca "Verity Uptown"

Prace mają zakończyć się w listopadzie przyszłego roku. W budynku znajdzie się 65 eleganckich mieszkań. Apartamentowiec nosił będzie nazwę "Verity Uptown"

Verity UpTown

Wizualizacja Apartamentowca "Verity Uptown"

Będą miały od 45 do 120 metrów kwadratowych powierzchni. Cena za metr to ok. 8 tysięcy złotych.

Image
Wizualizacja apartamentowca "Apartamenty Piaskowa"

Budowa rozpoczyna się również na działce tuż obok. Tam powstaną "Apartamenty Piaskowa", których inwestorem jest hiszpańska firma Grupo Azysa.

Image

Wizualizacja apartamentowca "Apartamenty Piaskowa"

Apartamentowiec "Apartamenty Piaskowa" również będzie gotowy pod koniec przyszłego roku.

 

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

Wrocławski Polbus PKS ujawnił nam plany zupełnej przebudowy dworca autobusowego przy ul. Suchej. To odpowiedź na pomysł miasta, by stworzyć nowy dworzec przy stadionie na Maślicach. Co istotne, plany magistratu i firmy Polbus PKS wcale nie są konkurencyjne, a przy odpowiedniej współpracy się zazębiają.

Wrocław: Polbus PKS będzie budował nowy dworzec

Nowy dworzec PKS miałby być połączony z galerią handlową, hotelem i właśnie remontowanym Dworcem Głównym PKP (© fot. materiały Polbus PKS)

Przypomnijmy, że magistrat chciał, by na Maślicach zbudować nowy dworzec dla komunikacji międzymiastowej i międzynarodowej. Autobusy zjeżdżałyby na niego z autostradowej obwodnicy miasta i nie musiałyby pchać się do centrum.

Tymczasem linie obsługujące głównie dolnośląskie miasta mogłyby dojeżdżać na zupełnie nową stację przy ul. Suchej. Jak miałaby ona wyglądać? Polbus PKS chce, by przy ulicy Suchej powstał nowy dworzec autobusowy, który byłby połączony z pasażem handlowym, biurowcem oraz hotelem i centrum rozrywki. Firma chciałaby razem z wyremontowanym dworcem PKP stworzyć tu fragment miasta, w którym chętnie będą spędzać czas nie tylko podróżni, ale także wrocławianie.
- Planujemy, że w 10-kondygnacyjnym, okrągłym budynku znajdzie swoje miejsce trzygwiazdkowy hotel. Taki obiekt w centrum miasta na pewno będzie się cieszył powodzeniem - przekonuje Arkadiusz Minta, prezes Polbus PKS Wrocław. - Przy hotelu widzielibyśmy centrum rozrywki, a w pobliżu holu przyszłego dworca i kas biletowych duży pasaż handlowy - wylicza. Zdaniem prezesa, nowy dworzec musi oczywiście przyjmować także autobusy. Dlatego w centralnym miejscu całego kompleksu powstanie dla nich kilka peronów. Korzystaliby z nich podróżni, których celem jest dojechanie właśnie do centrum miasta. Ci, którzy przejeżdżają przez Wrocław tranzytem, mogliby korzystać z nowego dworca przy stadionie.

Kompleks, który powstanie w miejscu starego dworca PKS, ma być bardzo dobrze połączony z pobliskimi ulicami oraz nowym dworcem PKP.

W jaki sposób? Pod ulicą Suchą miałoby powstać przejście podziemne łączące hol nowego dworca PKS z nowym dworcem PKP. Pod ziemią, oprócz samego przejścia, będzie oczywiście miejsce dla małego handlu. Po przeciwnej stronie, od ul. Dyrekcyjnej, powstałby wjazd do nowego podziemnego parkingu, który powstanie pod dworcem PKS. Łącznie będą tam miejsca dla około 600 aut. Natomiast wjazd autobusów na nowy dworzec pozostałby od strony ul. Joannitów, z tym że w przyszłości przejeżdżałyby one tunelem pod biurowcem nowego dworca. Z tego terenu zniknęłyby też na zawsze autokary parkujące na wolnym powietrzu i oczekujące często po kilkanaście godzin na kolejny kurs.

- Zgadzam się, że teren obecnego dworca PKS jest wykorzystywany bardzo nieefektywnie - przyznaje prezes Arkadiusz Minta. - Dlatego zdecydowaliśmy się przygotować projekt nowego dworca, mimo że od trzech lat firma ma problemy finansowe i dopiero niedawno udało nam się wyjść na prostą. Niezależnie od tego trzeba myśleć przyszłościowo - dodaje. I wyjaśnia, że w tym momencie spółka nie ma pieniędzy na zrealizowanie nowej inwestycji. Jednak jeszcze w tym roku Ministerstwo Skarbu Państwa zamierza sprzedać większościowy pakiet udziałów w spółce i jest szansa, że znajdzie się strategiczny inwestor

Firma, która zostałaby właścicielem Polbus PKS Wrocław, musi się liczyć z tym, że budowa dworca według koncepcji zaproponowanej przez obecne władze to koszt ok. 150 mln zł. Kiedy

powstanie obiekt? To zależy od przyszłego inwestora, ale jest mało prawdopodobne, by stało się to przed 2012 rokiem.

Co dalej z Polbus PKS Wrocław?

Spółka Polbus PKS w 54 proc. wciąż należy do Skarbu Państwa.
Wśród pozostałych udziałowców najwięcej, bo ok. 20 proc. akcji, posiada Autogiełda. Jeszcze w tym roku spółka ma być sprywatyzowana. Od połowy lutego firma konsultingowa przygotowuje analizę na temat działalności spółki. Po jej przekazaniu ministerstwu (w czerwcu) ono zadecyduje, w jaki sposób zostanie sprzedana firma - czy odbędzie się to w drodze przetargu, negocjacji czy aukcji.

Źródło: Gazeta Wrocławska

 

Firma, która zostałaby właścicielem Polbus PKS Wrocław, musi się liczyć z tym, że budowa dworca według koncepcji zaproponowanej przez obecne władze
Biuro Turystyczne
Nie marz o wakacjach, zarezerwuj je już teraz!
www.rainbowtours.pl
Konto Mocnooszczędzające
Odsetki są naliczane codziennie. Nie ma kwoty minimalnej!
www.PolbankEFG.pl
Fundusz Inwestycyjny
Wyjątkowa troska o inwestycje. Pioneer Zmiennej Alokacji 3 SFIO !
www.pioneer.com.pl
Reklamy BusinessClick
to koszt ok. 150 mln zł. Kiedy

W tramwajach i autobusach można będzie od wtorku za przejazd płacić Wrocławską Kartą Miejską, tzw. urban card. Na razie niewiele ją różni od tradycyjnych biletów. Jednak wkrótce będzie można ją doładowywać przez internet i telefon. 1 września papierowe przejazdówki przejdą do historii

Plastikową darmową kartę można dostać w biurze obsługi klienta przy pl. Legionów (budynek Lotos) lub w jednym z 27 oddziałów Banku Zachodniego WBK, np. przy pl. Grunwaldzkim lub w Rynku. Przy składaniu wniosku trzeba mieć ze sobą zdjęcie (może być w formie elektronicznej). Karta jest bowiem imienna i może z niej korzystać tylko właściciel. Wersja na okaziciela jest znacznie droższa.

Wyrobienie karty przy pl. Legionów trwa kilka minut. Natomiast jeśli zgłosimy się do banku, dostaniemy bilet po pięciu dniach. By nie chodzić dwa razy, można złożyć wniosek przez internet, a potem przyjść tylko po odbiór. Formularz mieszkańcy otrzymają też pocztą do domu. Można go również znaleźć w tramwajach i autobusach.

Kartę dostaniemy pod warunkiem, że od razu zapłacimy za jej doładowanie. Karta miejska zastąpi na razie wyłącznie bilety okresowe. Będzie można kupić dokładnie taką samą przejazdówkę, z jakiej wcześniej się korzystało, tyle że elektroniczną. Rodzaje biletów i ich ceny nie ulegają zmianie.

Papierowe bilety okresowe będą w sprzedaży jeszcze tylko do 1 września. Potem zostaną wycofane. Za jednorazowy przejazd na razie kartą nie zapłacimy. Musimy kupić tradycyjny bilet za 2,40 zł. Będzie można z niego zrezygnować, dopiero gdy w tramwajach i autobusach pojawią się czytniki kart. Mają być zamontowane do 2012 roku.

Urban card można od wtorku doładowywać w kioskach, sklepach, salonach prasowych czy na poczcie. Lista punktów znajduje się na stronie internetowej www.urbancard.pl

Na razie są na niej 93 adresów. Sprzedawcy zostali wyposażeni w specjalne terminale. Dodatkowo od czerwca bilet będzie do kupienia w internecie, a od lipca przez telefon komórkowy.

Wreszcie doczekamy się też automatów biletowych w tramwajach i autobusach. Będzie można z nich korzystać od października za pomocą karty płatniczej.

Nowe biletomaty pojawią się też od czerwca na ulicach. Do końca roku ma być ich sto. Staną m.in. na rondzie Reagana, pl. Bema i Jana Pawła II oraz przy Kazimierza Wielkiego.

Ważność karty kontrolerzy MPK sprawdzać będą za pomocą specjalnych czytników.

Jeśli ktoś zgubi kartę, w punkcie obsługi klienta będzie mógł ją zablokować i odzyskać niewykorzystane środki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław