Tagi
piątek, 31 lipca 2009

Pokoje zajmą górne piętra gmachu - teraz stoją puste. Nie wiadomo jeszcze, ile hotel będzie miał gwiazdek. - Chcemy jednak, aby był elegancki - zapowiada Elżbieta Ignatowicz, przedstawicielka właściciela budynku.
Teraz w wieży działa restauracja. Ta, kiedy hotel zostanie otworzony, pozostanie na swoim miejscu. Jednak przekształcenie wieży w hotel to nie taka prosta sprawa. Oprócz kapitalnego remontu wnętrz, trzeba górne partie połączyć schodami z resztą obiektu. Ale po zakończeniu wszystkich prac efekt ma być imponujący.

Fot. wroclaw.biznespolska.pl

Oprócz niesamowitych widoków - budynek ma 62 metry wysokości - na gościach wrażenie ma zrobić również industrialny wygląd wnętrz. Pierwszych gości hotel ma przyjąć jeszcze przed rokiem 2012. Tak przynajmniej chciałby inwestor.

Rok później swoje podwoje ma otworzyć druga wielka (40 metrów wysokości) wieża ciśnień - ta przy ul. Na Grobli. Jeszcze dwa lata temu swoje spektakle wystawiała tam grupa teatralna Ad Spectatores. Teraz wiadomo, że powstanie tam Wrocławskie Centrum Nauki. W zabytkowym wnętrzu, dzięki ekspozycjom, dowiemy się w przystępny sposób o wielu zjawiskach fizyki, chemii i otaczającej nas przyrody. Poznamy też dorobek naukowy Wrocławia, zobaczymy, jak działa laboratorium kryminalistyki i czym są alternatywne źródła energii.
- Właśnie pracujemy nad projektem całości - informuje Urszula Badura, dyrektorka spółki Zarządu Inwestycji Miejskich. Jeśli urzędnicy znajdą pieniądze, to prace budowlane w środku zaczną się jeszcze w styczniu.

Źródło: Gazeta Wrocławska

24 lipca została podpisana umowa na rozbudowę lotniska we Wrocławiu. Konsorcjum Hochtief Polska z Hotchtief Construction zakasało już rękawy. Podróżni nie odczują utrudnień.

- Obecnie trwa przygotowanie placu budowy – powiedziała Maria Piłat, pełnomocniczka zarządu ds. komunikacji. - Co prawda ciężki sprzęt budowlany nie zacznie pracy w sobotę, ale nie będzie to czas zmarnowany. Organizacja miejsca budowy jest również potrzebna.

- Nowy terminal będzie budowany w odległości 1,5 km od obecnego – poinformował Jarosław Sztucki, wiceprezes zarządu Spółki Port Lotniczy Wrocław S.A. - Podróżni nie powinni odczuć więc problemów przy dojeździe w związku z budową. Trudności mogą napotkać z powodu przebudowy ulicy Granicznej. Skala tej inwestycji jest znacznie większa niż powstanie nowego terminala.

Przypomnijmy. Konsorcjum Hochtief Polska i Hotchtief Construction wygrało kontrakt na rozbudowę lotniska Wrocław - Strachowice. Zakres prac obejmuje budowę nowego terminala o powierzchni ok. 40 000 m. kw., budynków technicznych oraz obiektów towarzyszących. Prace zakończą się w marcu 2011 roku. Gwarancja zostanie udzielona na 73 miesiące.

Przepustowość nowego terminala wyniesie ponad 2 mln pasażerów rocznie. Dzięki rozbudowie lotniska jego przepustowość wzrośnie o 2,5 razy. Wartość projektu wynosi 243 mln zł netto (296 mln zł brutto). Terminal został zaprojektowany zgodnie ze standardem „C" według IATA jako hala o trzech kondygnacjach naziemnych i jednej podziemnej. Znajdą się w niej obie strefy funkcjonalne: airside i landside. W ramach projektu zostaną wykonane również tereny utwardzone o powierzchni ok. 57 000 m. kw., na które składają się drogi dojazdowe, place i parking z ponad 1 000 miejsc postojowych. Konsorcjum dostarczy również system obsługi bagażu (BHS).

Dzięki realizacji przedsięwzięcia powstanie dodatkowo ponad 7 tys. miejsc pracy.

Wrocław – Strachowice nie jest pierwszym lotniskiem budowanym przez tą firmę. Zrealizowała ona już ponad 60 projektów dotyczących budowy lub rozbudowy lotnisk na całym świecie. Firma wybudowała lotniska m.in. w Moskwie, Rosja (2006-2009), Dusseldorfie, Niemcy (1998-2003), Atenach, Grecja (1996-2001), Bejrucie, Liban (1994-2000), Warszawie (1990-92), Jeddah, Arabia Saudyjska (1974-84).

Źródło: wroclaw24.net

Być może we Wrocławiu powstaną pierwsze w świecie roślinne przystanki, ławki, a nawet wielka zielona brama, przez którą przechodziliby widzowie, udając się na mecze mistrzostw Europy. Z taką ideą zgłosił się do miasta Wojciech Gruszczyński, wrocławianin, który przez wiele lat prowadził firmę ogrodniczą na zachodzie Europy: - Skoro ma być u nas Euro 2012, to warto przywitać gości czymś wyjątkowym.

Projekt żywej bramy otwierającej kibicom drogę do stadionu piłkarskiego autostwa P.Wojtka Gruszczyńskiego

Gruszczyński zaproponował ustawienie w przestrzeni miejskiej konstrukcji metalowych, w których umieszczane będą worki z geowłókniny wypełnione specjalną mieszanką. W ten sposób powstaną wielkie prostopadłościenne donice z rosnącymi roślinami. - Lista odpowiednich bylin i krzewinek nie jest trudna do ułożenia. Muszą być wytrzymałe, o dość intensywnym wzroście, najlepiej zimozielone - przekonuje pomysłodawca.

W różnych częściach świata spotkać można tzw. zielone ściany - Anglicy mówią o nich vertical gardens (pionowe ogrody), Francuzi zwą je le mur végétal. Jednak nikt dotąd nie budował z nich małej architektury miejskiej. Pomysł w mieście się spodobał, choć jest też wielu sceptyków, którzy uważają, że zielone przystanki mogą być trudne w utrzymaniu albo ulec dewastacji.

Mieczysław Popławski, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej: - Mała architektura jest narażona na wandalizm, a poza tym w naszym klimacie rośliny mogą przemarzać. Na pewno latem przyjemnie schować się wśród roślin, jednak jesienią na takim przystanku będzie nam się lać na głowę.

Sławomir Chechłowski, rzecznik straży miejskiej: - Każda bardziej skomplikowana propozycja w przestrzeni miejskiej będzie trudna do ochrony, jednak nie można rezygnować z ciekawych rozwiązań tylko dlatego, że są wśród nas wandale.

Beata Urbanowicz, plastyk miejski: - Pierwsza, próbna realizacja pozwoli zobaczyć, jak zachowują się rośliny, a także wrocławianie. Pomysł jest dobry, a takie "sprawdzenie w praniu" da odpowiedź na wiele pytań, powinno też rozwiać wątpliwości niedowiarków.

Gruszczyński: - Pierwszą konstrukcję zaczniemy stawiać na początku sierpnia, jesteśmy w trakcie ustalania lokalizacji. Ustaliliśmy, że na razie nie będzie to przystanek, ale prawdopodobnie Zielone Wrota, wejście na teren, na którym powstaje stadion. Wrocław zasłynął działaniami Pomarańczowej Alternatywy, teraz czas na alternatywę zieloną.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Dwa brzegi fosy połączyła nowa kładka dla pieszych i rowerzystów. Od czwartku można nią przejść z promenady na pl. Orląt Lwowskich

fot: Paweł Kozioł / Agencja Gazeta

Nowy mostek powstał w miejscu dawnego bastionu zwanego psim, który do początków XIX wieku stanowił fragment obwarowań Wrocławia. Nigdy nie wiodła tędy żadna przeprawa, a teraz stworzono skrót pozwalający szybciej dojść do Dzielnicy Czterech Wyznań i Rynku.

Konstrukcja w całości została przetransportowana z Niemiec. Do jej zamontowania potrzeba było największego w Polsce dźwigu. Mostek przerzucony nad fosą ma bowiem 44 metry długości i trzy i pół metra szerokości. Waży 47 ton. Sprawia przyciężkie wrażenie, unosząc się nisko nad taflą wody. Dopiero wieczorem, po podświetleniu, zyskuje na lekkości.

Dźwigary kładki powstały z klejonego drewna świerku skandynawskiego, a nawierzchnia z egzotycznego sprowadzanego z Afryki azobe bongozi. - Temu drewnu nie szkodzi wilgoć, ma wytrzymać pół wieku bez konserwacji - mówi Mirosław Kubiak, dyrektor generalny firmy Schmees&Lühn budującej kładkę. - Niestety, wybrana w konkursie konstrukcja narzuciła kształt kładki. Musi być ona tak masywna.

Balustrady mostu wykonano z tafli szkła hartowanego grubości dwóch centymetrów. Na betonowych cokołach kładki znalazły się reliefowe wizerunki ośmiu psów. Stylizowane szczerzące kły bestie zaprojektowała krakowska artystka Joanna Styrylska.

Od czwartku można też spacerować po wyremontowanej promenadzie, choć nie zakończyły się na niej wszystkie prace. Dla czworonogów przygotowano na niej toaletę, która jednak jest oddalona od ich kładki.

Po przejściu przez kładkę na promenadzie trafimy na wybrukowany placyk, który wręcz czeka na ustawienie jakiejś rzeźby. - Na razie nie mamy takich planów - tłumaczy Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia.

Na razie wokół skweru ustawiono plansze wystawy opisującej historię i specyfikę Dzielnicy Czterech Wyznań.

Kładka kosztowała 3,4 mln zł. Miała być gotowa, podobnie jak promenada, do końca czerwca. Później jednak termin zamknięcia prac został przesunięty na koniec sierpnia. Wtedy ma być gotowa także nowa nawierzchnia wokół Urzędu Stanu Cywilnego oraz wydzielony ma zostać plac zabaw dla dzieci.

To jeszcze nie koniec prac na promenadzie, choć można już po niej przejść od pl. Jana Pawła II po ul. Krupniczą. Na oznakowanie ścieżek rowerowych muszą także poczekać cykliści.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

 

Kładka wraz z właśnie wyremontowaną promenadą są cześcią większego projektu stworzenia długiej promenady miejskiej biegnącej na całej długości fosy miejskiej przecinającej centrum Wrocławia.

Po otwarciu nowej kładki wkrótce zamknięta i wyremontowana zostanie inna usytuowana 200m w stronę placu Jana Pawła II stara drewniana kładka łącząca brzegi tego samego odcinka fosy miejskiej.

By Neokumizmohal

Czy podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej kibiców, którzy przyjadą za trzy lata pociągiem do Wrocławia, przywita piękny, lecz mocno nadgryziony zębem czasu Dworzec Główny PKP? Wiele wskazuje na to, że właśnie tak będzie. Rok temu kolej zapowiadała, że projekt budowlany, bez którego nie może ruszyć remont, ma być znany w czerwcu 2009 roku. Dopiero potem można będzie pójść po pozwolenie na budowę, a także ogłosić przetarg na wykonawcę robót.

wizualizacje: inwestor

Tymczasem wśród wrocławskich kolejarzy plotkuje się, że projekt budowlany wciąż nie powstał. Być może trzeba będzie na niego poczekać jeszcze ze dwa miesiące.
Ma go wykonać warszawska firma Grupa5, która we wrześniu 2008 roku wygrała konkurs na koncepcję architektoniczną remontu. Tam jednak nikt nie chce na temat harmonogramu prac rozmawiać. - Nie jesteśmy upoważnieni do udzielania informacji o stopniu zaawansowania projektu - wyjaśnia Olimpia Kaczmarek, prawnik Grupy5.

Według pesymistycznie oceniających tempo remontu kolejarzy renowacja dworca już teraz nie ma szans zakończyć się do Euro 2012. Plotkę o tym, że projekt nie jest jeszcze gotowy, potwierdza Michał Wrzosek, rzecznik spółki PKP SA w Warszawie.

Tymczasem Teresa Kolęda, naczelnik wydziału realizacji inwestycji w biurze nieruchomości strategicznych PKP w Warszawie, zapewnia, że o żadnym poślizgu przy remoncie Dworca Głównego we Wrocławiu nie może być mowy. Wedug niej projekt budowlany jest dopięty na ostatni guzik.
- Wszystko idzie zgodnie z planem - podkreśla Kolęda, która jest odpowiedzialna za przygotowanie remontu Dworca Głównego.

PKP zapewniają, że już pod koniec sierpnia ogłoszą przetarg na inżyniera kontraktu, zaś w październiku- na generalnego wykonawcę prac. Robotnicy na dworcu mogliby się pojawić w grudniu, a najpóźniej w styczniu przyszłego roku.
Czy taki scenariusz ma szanse powodzenia? Jerzy Kamiński, były dyrektor firmy Skanska Property, nie ma obaw, jeśli chodzi o sam remont. - Takie prace można wykonać choćby w rok - tłumaczy. - Zwłaszcza jeśli zastosuje się nowoczesną technikę i wyłoży spore pieniądze.

Kamiński zagrożenie widzi jednak gdzie indziej. - Może być tak, że przegrane w przetargu firmy będą protestować i to wydłuży zakończenie tej inwestycji - tłumaczy Kamiński. Jego zdaniem takie niebezpieczeństwo wynika z samej ustawy o zamówieniach publicznych, która preferuje najtańsze firmy, a nie te najlepsze.

Kolej przekonuje, że nie musi martwić się o pieniądze. Cały remont Głównego ma kosztować ponad 162 mln zł, z czego 113 mln zł da Unia Europejska. Pozostała część - prawie 50 mln zł - miała pochodzić ze sprzedaży nieruchomości na Kuźnikach: 9 ha ziemi przeznaczonych pod budownictwo mieszkaniowe i działki w okolicach Dworca Świebodzkiego.
Tak w ubiegłym roku deklarowała Teresa Kalisz, dyrektor PKP Biura Nieruchomości Strategicznych we Wrocławiu. Dzisiaj w centrali w Warszawie usłyszeliśmy, że nikt o szukaniu klientów na te tereny nigdy nie myślał. Brakujące pieniądze kolej podobno wygospodarowała ze środków własnych. Teresa Kalisz już się nie wypowiada o Dworcu Głównym.

Źródło: gazeta wroclawska

Remont schodów prowadzących do przejścia podziemnego na ul. Świdnickiej powinien zakończyć się na początku sierpnia.

fot. Krzysztof Wilma

Prace rozpoczęły się na początku lipca. Wielkość schodów, o których mówiło się, że „są za duże na jeden krok, a za małe na dwa” nie zmieni się, zostaną w nich jedynie wymienione płyty.

Robotnicy pracują nad pochylnią dla niepełnosprawnych i podjazdem dla wózków z dzieckiem. Prace prowadzone przez Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Radpol potrwają około miesiąca. Przez cały czas mają być prowadzone jedynie na wydzielonej części schodów, dzięki czemu będzie można bez problemu korzystać z przejścia.

- Modernizacja przejścia była konieczna z powodu złego stanu podjazdu i płyt, które były popękane – powiedział Gazecie Wyborczej Krzysztof Kubicki, rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta. Tłumaczy jednak, że trwające prace to jedynie wymiana płyt, a nie gruntowna przebudowa schodów. Dlatego nie zmieni się wielkość stopni.

Źródło: tuwroclaw.com

Wszystko wskazuje na to że czekają nas korki od Astry aż do Środy Śląskiej. Wrocławskie Inwestycje Sp. zoo ogłosiły przetarg na przebudowę ul. Lotniczej. Upragniony remont oznacza gehennę kierowców.

Tak ma wyglądać węzeł ulicy lotniczej z ulicą Drzymały w sąsiedztwie stadionu piłkarskiego

Wrocławskie Inwestycje Sp. zoo rozpisały przetarg nieograniczony na: przebudowę ul. Lotniczej w ciągu drogi krajowej nr 94 we Wrocławiu – etap II i budowę ul. Drzymały w nowym przebiegu pomiędzy łącznicami węzła z drogą krajową nr 94 do planowanego parkingu przy stadionie w ramach zadania 02050.

Remont ma zacząć się w miejscu, w którym prace wstrzymała w zeszłym roku firma Skanska, a zakończyć na ul. Kosmonautów. Ten odcinek ma około 600 metrów. Zniknie most nad Ślęzą i wiadukt kolejowy. W związku z tym planowana inwestycja spowoduje zamknięcie estakady i puszczenie ruchu objazdem przez przejazd kolejowy i mostek tramwajowy aż do ul. Szczecińskiej. W stronę Leśnicy auta będą jeździły drogą równoległą do torowiska. Teraz, wieszczą kierowcy, będzie znacznie gorzej niż przed rokiem, gdyż samochody będą musiały czekać, by przepuścić pociągi.

Dodatkowo podczas remontu trasą nie będą kursowały tramwaje. Do tej pory alternatywą był pociąg lub rower. Jednak z powodu remontu stacji Wrocław – Leśnica, który ma się niedługo rozpocząć, przejazd będzie trwał kilka minut dłużej niż obecnych siedemnaście.

Prace remontowe obejmą wymianę nawierzchni na istniejących pasach jezdni i dobudowanie kolejnych. W konsekwencji ulica zostanie poszerzona do trzech pasów, a w niektórych miejscach – do czterech. Powstaną również nowe wiaduktu – jeden w pobliżu stadionu, a drugi nad ul. Drzymały. Ma pojawić się również kładka dla pieszych i rowerzystów.

Remont potrwa 14 miesięcy.

Źródło: wroclaw24.net

piątek, 24 lipca 2009

Tunel połączy most Grunwaldzki z ulicą Kościuszki. Miejsce estakad zajmie kilkanaście nowych budynków.


Kierowców przejeżdżających przez plac Społeczny czeka rewolucja. Po przebudowie, która nastąpi prawdopodobnie za kilka lat, powstanie tutaj tunel, którym przejedziemy od mostów: Pokoju i Grunwaldzkiego aż do skrzyżowania ulic Pułaskiego i Kościuszki.

Zakłada to opracowany właśnie w urzędzie miejskim nowy projekt zagospodarowania placu. Urzędnicy i architekci pracowali nad nim przez prawie dwa lata.
Nowy tunel ma służyć głównie tym kierowcom, którzy będą chcieli ominąć centrum miasta. W ratuszu przewidują, że właśnie przez Pułaskiego zmierzać będzie w przyszłości większość samochodów. Jednocześnie urzędnicy chcą ograniczyć ruch na ulicy Kazimierza Wielkiego i zbudować nową trasę, która połączy plac Społeczny z placem Strzegomskim. Już nazwali tę drogę śródmiejską trasą południową.

- Dziś nie możemy z całą pewnością powiedzieć, czy najpierw zwężona będzie Kazimierza Wielkiego, czy przebudowany pl. Społeczny. Ale docelowo ruch między osiedlami nie będzie się odbywać przez ścisłe centrum - tłumaczy Marek Żabiński, zastępca dyrektora Biura Rozwoju Wrocławia ds. Komunikacji.

Ci, którzy przez plac Społeczny będą chcieli dotrzeć do centrum, dojadą tam przez rondo, które powstanie tuż za mostem Grunwaldzkim, obok urzędu wojewódzkiego. A z niego nową, poszerzoną trasą wzdłuż parku Słowackiego aż do Podwala. To nie nowy pomysł, a odtworzenie przedwojennej trasy cesarskiej.



Projekt planu zagospodarowania przestrzennego pl. Społecznego był już oceniany przez ekspertów.
- Oceniliśmy go pozytywnie - mówi Władysław Szostek, przewodniczący Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej. Zrzesza ona naukowców i najlepszych architektów we Wrocławiu.


Komisja miała jednak kilka uwag do pomysłów miejskich planistów. Wątpliwości wzbudził choćby plac przed mostem Grunwaldzkim. Miasto chce, aby obok ronda powstał tutaj wieżowiec. Komisja ma wątpliwości, czy to dobre miejsce dla budynku o wysokości kilkunastu pięter. - Mamy także zastrzeżenia do wyglądu placu przed urzędem wojewódzkim. Mają się tu znajdować wjazdy do tunelu, a to oznacza, że trudno będzie po tej okolicy chodzić pieszym - tłumaczy Władysław Szostek.


Kiedy czekają nas zmiany na placu Społecznym? Jeszcze w tym roku projekt powinien trafić pod obrady rady miejskiej. Ale daty samej przebudowy urzędnicy dziś jeszcze nie podają. Pewne jest, że najpierw musi skończyć się kryzys, bo spora część pieniędzy potrzebnych na inwestycję ma pochodzić ze sprzedaży położonych tu działek.


Jak będzie wyglądała sama przebudowa?
- Na pewno nie zamkniemy całego placu - uspokaja Jacek Barski, dyrektor departamentu architektury i rozwoju we wrocławskim ratuszu. - Przede wszystkim trzeba najpierw stworzyć alternatywny układ komunikacyjny. Niekoniecznie od razu z tunelem - dodaje.
Prawdopodobnie na początku poprawione zostanie połączenie mostu Pokoju z aleją Słowackiego oraz mostu Grunwaldzkiego z pl. Wróblewskiego wzdłuż dzisiejszej ulicy Mazowieckiej. Samochody mogłyby wtedy nie jeździć przez środek placu.

Wówczas możliwe będzie rozebranie estakad i rozpoczęcie budowy ulic w ich miejscu. Dopiero, gdy gotowe będą drogi, rozpocznie się budowa biurowców i bloków mieszkalnych. Tym zajmą się już prywatne firmy.


Wizualizacje: Biuro Rozwoju Wrocławia

Źródło: gazeta wrocławska

 

Polecam też obszerny w informacje na ten temat wątek na forum skyscrapercity.

Osobiście pod względem architektonicznym oceniam projekt na mocne 4. Zalety to: likwidacja ślimaków (oczywista oczywistość), wkomponowanie istniejącej zabudowy w nowy wymiar architektoniczny, całkowicie nowa tkanka miejska (szansa na błyskotliwe projekty na miarę nowego Hiltona), nowy rynek który ma szansę zostać nowym punktem centrotwórczym oraz zagospodarowanie Odry (w końcu Wrocław zaczyna wykorzystywać jej obecność).

Wadą jest miejsce wylotu tuneli które częściowo będą ograniczały ruch pieszy do Urzędu Wojewódzkiego. Jednocześnie takie usytułowane tuneli rozwiązuje problem korków jedynie połowicznie ponieważ w dalszym ciągu obciąża most Grunwaldzki. Gdyby tunel przeszedł dalej pod Odrą i wychodził przy placu Grunwaldzkim udrożniłoby to znacznie komunikację kołową pomiędzy peryferyjnymi dzielnicami. Wtedy jedynym problemem do rozwiązania pozostałoby już udrożnienie (poszerzenie? nowy most?) mostu Szczytnickiego. Obecne rozwiązanie jedynie przenosi ruch z Kazimierza Wielkiego na przyszłą Śródmiejską Trasę Południową a na Grunwaldzie dalej będą korki. No ale lepszy ryc jak nic ...

By Neokumizmohal

Na razie trzy metalowe ptaki Magdaleny Abakanowicz, jednej z najbardziej znanych na świecie polskich rzeźbiarek, czekają na odlot na dziedzińcu Arsenału. W lipcu pojawią się na Świdnickiej.

"Ptaki" na razie przysiadły na Świdnickiej tylko na próbę. Wkrótce tu zamieszkają. fot: G.Wyborcza


Docelowo ptaki mają "zagnieździć się" w pobliżu wrocławskiego Monopolu. Aluminiowe figury bez głów stoją na kilkumetrowych prętach. Artystka stworzyła ten projekt specjalnie dla Wrocławia. Miasto zapłaciło za niego 300 tys. zł.

- Od dawna zabiegałam o to, żeby rzeźba tak cenionej artystki stanęła we Wrocławiu - mówi Beata Urbanowicz z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu. - Blisko rok negocjowaliśmy z artystką warunki, chodziło przede wszystkim o cenę. W końcu się udało - dodaje.

Magdalena Abakanowicz osobiście przyjechała do Wrocławia zobaczyć przyszłą lokalizację swojej rzeźby i uzgodnić jej ustawienie. - Sami zasugerowaliśmy jej tematykę pracy. Te ptaki idealnie współgrają z klimatem naszego miasta, kojarzą się z dynamiką, rozwojem i młodością - tłumaczy Beata Urbanowicz.

Magdalena Abakanowicz (ur. 20 czerwca 1930 w Falentach) ma na swoim koncie ponad sto wystaw na całym świecie, m.in. w Nowym Jorku, Hiroszimie, Madrycie czy Waszyngtonie. Specjalizuje się w tworzeniu dużych figur z tkanin, z wykorzystaniem także innych materiałów, jak kamień, drewno czy brąz. Od jej nazwiska nazywa się je abakanami.

Z czasem artystka zaczęła odchodzić od tkaniny w kierunku rzeźby, często monumentalnej, umieszczonej w przestrzeni miejskiej. Jej znakiem rozpoznawczym stały się bezgłowe sylwetki, występujące w grupie (np. KATHARSIS-33 - zespół 33 rzeźb ulokowanych koło Pistoli we Włoszech).



Abakanowicz jest też cenionym pedagogiem. Jako artystka ma na swoim koncie wiele nagród m.in.: złoty Medal VII Międzynarodowego Biennale Sztuki w Sao Paulo z 1956 roku, nagrodę Herdera czy nagrodę Fundacji Jurzykowskiego.

Od 2006 rzeźbiarka jest członkinią Rady Programowej Fundacji Centrum Twórczości Narodowej. Jej prace znajdują sie również w zbiorach wrocławskiego Muzeum Narodowego.

Źródło: www.mmwroclaw.pl

Przez Odrę w Brzegu Dolnym samochody przewozi prom. Budowę mostu znów odłożono, bo projekty nie powstały na czas (© Mikołaj Nowacki)


Radni regionu odłożą najważniejsze inwestycje na następne lata. Powód? Nie udało się ich przygotować.

Mimo że w urzędzie marszałkowskim nie brakuje pieniędzy na najważniejsze inwestycje, w czwartek radni odłożą na przyszłość aż kilkanaście przedsięwzięć planowanych na ten rok. To dlatego, że urzędnikom nie udało się ich przygotować na czas.

Na czwartkową sesję radni zaplanowali zmianę wieloletniego programu inwestycyjnego. To dokument, który pokazuje co, kiedy i za ile będzie budowane czy remontowane w całym województwie. Zapisuje się w nim tylko najważniejsze przedsięwzięcia - takie, które trwają najdłużej i najwięcej kosztują.

Najgorzej jest z inwestycjami drogowymi. Radni odłożą na później m.in. budowę mostu na Odrze w Brzegu Dolnym, obwodnicy Dzierżoniowa czy przebudowę drogi w Srebrnej Górze.
W zdecydowanej większości powody są podobne: brakuje koncepcji, projektów, studiów wykonalności albo są poważne kłopoty z przetargami.

Tylko budowa pierwszego etapu trasy Bielany - Łany - Długołęka (tzw. wschodniej obwodnicy Wrocławia) idzie dobrze. Chodzi o most przez Odrę, który połączy Łany z Siechnicami.

Zmiany czekają w czwartek nie tylko inwestycje drogowe. Radni przesuną też na lata 2010-2011 pieniądze na adaptację budynku przy ul. Mazowieckiej na potrzeby urzędu marszałkowskiego. Trwają bowiem negocjacje dotyczące spraw własnościowych.

Kiepsko jest także w inwestycjach oświatowych. Są kłopoty z rozbudową Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niesłyszących we Wrocławiu czy rozbudową kolegium języków obcych.
W urzędzie za problemy winią poprzedników.
- Okazało się, że wpadali na pomysły, zapisywali pieniądze na ich realizację w planach i na tym koniec. Dla większości z tych pomysłów brak dokumentacji - mówi marszałek Dolnego Śląska Marek Łapiński. - To syndrom pustych szuflad - dodaje.

Patryka Wilda, poprzedniego wicemarszałka odpowiedzialnego m.in. za inwestycje, takie argumenty dziwią.
- Jeśli marszałek po półtorej roku rządów twierdzi, że nie ma co robić ze względu na puste szuflady, to nie da się tego sensownie skomentować - ripostuje.

Za opóźnienia w inwestycjach drogowych głową zapłacił już Leszek Loch, dyrektor Dolnośląskiego Zarządu Dróg i Kolei.
- Wprawdzie jest teraz na zwolnieniu lekarskim, ale zarząd już podjął decyzję o rozstaniu się z nim. Miał przygotować kierowaną przez siebie instytucję tak, żeby była w stanie szybko prowadzić inwestycje. I to mu się nie udało - uważa Łapiński.

Inwestycje nie mogą się rozpocząć, mimo że w urzędzie marszałkowskim są na nie pieniądze.
Z powodu kryzysu do kasy województwa dolnośląskiego wpłynie aż o 100 milionów złotych mniej, niż początkowo planowano. To skutek tego, że całe państwo zarobi na podatkach znacznie mniej, niż szacował resort finansów.

Jednak urzędnicy od pół roku trzymają taką samą kwotę na koncie. To rezerwa zostawiona zawczasu, właśnie po to, żeby mieć gotówkę na czarną godzinę.
- W ubiegłym roku mieliśmy 100 milionów złotych nadwyżki budżetowej. Zdecydowałem, że zostawimy je jako rezerwę na czas kryzysu - tłumaczy Łapiński.


Co się opóźni
- Budowa mostu w Brzegu Dolnym, przesunięta na 2010 r. Brak projektów.
- Koncepcja budowy trasy Trzebnica - Brzeg Dolny - autostrada A4, przesunięta na rok 2011 z powodu opóźniających się przygotowań.
- Budowa obwodnicy Dzierżoniowa, dokumentacja powstanie w 2010 r., nie ma decyzji środowiskowej.
- Przebudowa drogi wojewódzkiej nr 385 w Srebrnej Górze, przesunięta na rok 2010, bo nie udały się dwa kolejne przetargi.
- Przebudowa drogi nr 297 (Nowa Sól - Lwówek Śląski), przesunięta na rok 2010, z powodu braku dokumentacji projektowej.
- Rozbudowa Ośrodka Szkolno-Wychowawczego Dzieci Niesłyszących przy ul. Dworskiej we Wrocławiu, przesunięta z powodu opóźnień związanych z przetargiem
- Budowa infrastruktury sportowo-rehabilitacyjnej w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych we Wrocławiu, przesunięta z powodu opóźnienia rozpoczęcia prac.
- Rozbudowa kolegium języków obcych we Wrocławiu, opóźnienie przetargu.
- Modernizacja Zamku Piastowskiego w Legnicy, przesunięta na lata 2010-2011.
- Adaptacja budynku przy ul. Mazowieckiej, przesunięta na lata 2010-2011.


Źródło: gazeta wrocławska

 
1 , 2